Komisja Europejska obniżyła benchmarki dla ciepłownictwa, co może drastycznie podnieść ceny ciepła dla odbiorców w Polsce. Nowe rozporządzenie zakłada cięcie wskaźników o ponad 30 proc. w stosunku do poprzedniego okresu, co uderza w branżę w trakcie realizacji kosztownych inwestycji transformacyjnych.
Od 2026 roku ciepłownictwo w Polsce stanie przed ogromnym wyzwaniem. Bruksela zdecydowała się na rewizję benchmarków emisyjnych, które są podstawą do przyznawania bezpłatnych uprawnień do emisji CO2. Nowy wskaźnik dla ciepła wynosi 31,2 uprawnień na teradżul (TJ), wobec 47,3 w latach 2021–2025. To spadek aż o 34,1 proc. – i to w momencie, gdy branża dopiero rozpoczyna głęboką modernizację.
Drastyczna obniżka benchmarku
Bogusław Regulski, wiceprezes Izby Gospodarczej Ciepłownictwo Polskie (IGCP), nie ma wątpliwości, że skutki będą bolesne. – Im niższy benchmark, tym mniejszy przydział darmowych uprawnień. Drastyczna zmiana w trakcie realizacji inwestycji może ograniczyć środki finansowe niezbędne do transformacji – powiedział Regulski. Jego zdaniem dla instalacji węglowych nowy wskaźnik oznacza pokrycie zaledwie kilku procent rzeczywistych emisji.
Eksperci zwracają uwagę, że obniżka uderza w już przyjęte plany neutralności klimatycznej przedsiębiorstw ciepłowniczych. Dodatkowe uprawnienia motywacyjne, które miały wspierać inwestycje, ulegną proporcjonalnej redukcji. – Zmniejszy się pula środków na realizację projektów zakładających znaczną redukcję emisji – dodał wiceprezes IGCP.
Potrzeba nowej metodologii
Polskie Towarzystwo Energetyki Cieplnej (PTEC) wskazuje na fundamentalny błąd w metodyce. – Benchmark oparty na 10 proc. najbardziej efektywnych instalacji nie powinien porównywać dużych, sezonowych systemów ciepłowniczych z jednostkami zeroemisyjnymi, których technologii nie da się zastosować w porównywalnej skali – czytamy w stanowisku PTEC. Organizacja domaga się odrębnego benchmarku dla ciepłownictwa systemowego po 2030 roku, uwzględniającego skalowalność, sezonowość i bezpieczeństwo dostaw.
W odpowiedzi na krytykę KE sama dostrzega problem. W projekcie rewizji EU ETS zaproponowała doraźne złagodzenie redukcji benchmarków ciepła i paliw na lata 2026–2030. Paweł Różycki z Ministerstwa Klimatu i Środowiska podczas posiedzenia Parlamentarnego Zespołu ds. Energii i Wodoru potwierdził, że Komisja zobowiązała się do rewizji metodologii dla benchmarków zastępczych, czyli przede wszystkim dla ciepła i paliw.
Dla polskich odbiorców końcowych oznacza to jedno: rachunki za ciepło mogą pójść mocno w górę. Branża apeluje o utrzymanie wskaźników na poziomie z lat 2021–2025, ale decyzje już zapadły. Ostateczna publikacja danych o przydziałach uprawnień dla poszczególnych instalacji ma nastąpić do końca lipca 2026 roku.
Źródło: WNP.PL, Fot. ri / Pixabay

