Kreml odrzuca zamrożenie wojny. Pieskow: Najpierw musimy osiągnąć cele na froncie

Rzecznik Kremla Dmitrij Pieskow oświadczył, że zamrożenie konfliktu z Ukrainą jest niemożliwe ze względu na stanowisko Kijowa. To odpowiedź na apel prezydenta Kazachstanu Kasyma-Żomarta Tokajewa, który podczas spotkania z Władimirem Putinem w Omsku wezwał do wstrzymania działań wojennych. Pieskow podkreślił, że Rosja musi najpierw zrealizować swoje cele na polu bitwy.

Podczas sobotniej rozmowy z agencją TASS Pieskow zaznaczył, że zakończenie wojny jest możliwe dopiero po osiągnięciu przez Moskwę zakładanych rezultatów militarnych. – Zanim dojdzie do zakończenia wojny, Rosja musi najpierw osiągnąć swoje cele na polu bitwy. To jest dla nas główny warunek – powiedział rzecznik Władimira Putina. Stanowisko to pojawia się w momencie, gdy prezydent Kazachstanu, sojusznik Rosji, otwarcie apeluje o pokój.

Tokajew, przemawiając w obecności Putina, wyraził ubolewanie z powodu ginących żołnierzy po obu stronach. – To wstyd, że młodzi ludzie umierają. Oni należą do bratnich narodów – Rosji i Ukrainy. To wszystko musi się skończyć. W przeciwnym razie skorzystają na tym przeciwnicy Rosji i narodu ukraińskiego – mówił prezydent Kazachstanu. Jego słowa miały charakter bezpośredniego apelu do rosyjskiego przywódcy.

Kreml stawia warunki, Kazachstan proponuje „stambulską 2.0”

Pieskow, odnosząc się do propozycji Tokajewa, stwierdził, że zamrożenie konfliktu nie wchodzi w grę, ponieważ Kijów nie zgadza się na podstawowe żądania Rosji. Agencja Reutera przypomina, że Putin w zeszłym miesiącu potwierdził warunki ewentualnego porozumienia: Ukraina ma wycofać się z czterech regionów uznawanych przez Moskwę za swoje oraz publicznie zrezygnować z planów przystąpienia do NATO. To stanowisko pozostaje niezmienne.

Tokajew zaproponował natomiast powrót do tzw. formuły stambulskiej – negocjacji z 2022 roku, które według niego przyniosły znaczące wyniki. – Być może warto zamrozić ten konflikt i powrócić do formuły stambulskiej 2.0, skoro osiągnięto tam znaczące rezultaty. Oczywiście, dzięki gwarancjom wielkich mocarstw, w tym Rosji, możemy nadal zmierzać w kierunku długo oczekiwanego pokoju – mówił prezydent Kazachstanu. Zaznaczył przy tym, że otrzymuje „wiele sygnałów” z Europy i Stanów Zjednoczonych dotyczących sytuacji wojennej.

Tokajew o przyczynach wojny: Nie do końca rozumiem

Prezydent Kazachstanu przyznał, że sam nie do końca pojmuje źródła konfliktu. W odróżnieniu od sporu między Azerbejdżanem a Armenią, którego geneza sięga głęboko w historię, wojna rosyjsko-ukraińska wydaje mu się mniej oczywista. Tokajew pochwalił również Putina, mówiąc, że podczas spotkania z Donaldem Trumpem na Alasce wykazał się „maksymalną elastycznością dyplomatyczną”.

Wypowiedzi Pieskowa i Tokajewa pokazują rosnące napięcie w obozie rosyjskich sojuszników. Kazachstan, balansujący między lojalnością wobec Moskwy a własnymi interesami gospodarczymi i politycznymi, coraz głośniej domaga się zakończenia walk. Kreml jednak nie zamierza ustępować, stawiając realizację celów militarnych ponad dyplomatyczne apele.

Źródło: TASS, Reuters, Fot. PAP/EPA

Podłącz się do źródła najważniejszych informacji z rynku energii i przemysłu

Tagi:

Podłącz się do źródła najważniejszych informacji z rynku energii i przemysłu