Rosyjska Duma przyjęła pakiet ustaw, które pozbawiają emigrantów politycznych podstawowych praw obywatelskich. Osoby skazane zaocznie przez rosyjskie sądy trafią do rejestru Ministerstwa Sprawiedliwości FR, stracą dostęp do usług konsularnych i będą mogły stracić cały majątek pozostawiony w kraju.
Nowe przepisy obejmują Rosjan przebywających za granicą, którzy zostali skazani za takie przestępstwa jak ekstremizm, terroryzm, zdrada państwa, ale także za „dyskredytowanie armii” czy „wzywanie do naruszania integralności terytorialnej”. To typowe w rosyjskim systemie oskarżenia, wykorzystywane do zwalczania działalności politycznej.
Rejestr obejmie również osoby uznane za „agentów zagranicznych”, czyli znajdujące się pod obcym wpływem. Obecnie taki status ma ponad 1200 podmiotów i osób. Lista zarzutów obejmuje także potępianie aneksji ukraińskich terytoriów oraz wzywanie do nakładania sankcji na Rosję.
Konto zajęte, majątek przepadnie
Osoby wpisane do rejestru nie będą mogły korzystać z żadnych usług konsularnych, co oznacza w praktyce niemożność przedłużenia paszportu. Nie będą też mogły rozporządzać majątkiem pozostawionym w Rosji. Ich aktywa bankowe posłużą władzy do egzekwowania zasądzonych kar, a prawo do dziedziczenia zostanie odebrane. Dodatkowo w ich imieniu nie będzie mógł występować żaden pełnomocnik.
Nowe zasady uderzają w tysiące Rosjan, którzy wyjechali po rozpoczęciu agresji na Ukrainę. To właśnie oni prezentują postawy antywojenne, co stanowi zagrożenie dla wizerunku Kremla. Komentatorka polityczna na emigracji w Niemczech Oksana Akmayewa podkreśla, że takie działania administracji rosyjskiej bardzo utrudniają życie każdego emigranta.
– Nie znam żadnego przykładu takich działań z innych państw. To unormowanie oczywiście narusza także konstytucję Rosji – mówi Akmayewa.
Strach ma zatkać usta krytykom
Wydawca opozycyjnego pisma w Królewcu „Nowyje Kolosa” Igor Rudnikow zwraca uwagę, że podstawowym zadaniem nowych zasad jest próba „zamknięcia ust” emigrantom.
– Tak, by nie odważali się dalej publicznie krytykować Putina i jego polityki. To prawo jest jednak adresowane nie tylko wobec tych, którzy już wyjechali – dodaje Rudnikow.
Przepisy mają też wystraszyć osoby jeszcze mieszkające w Rosji, które planują emigrację, oraz ich rodziny i znajomych. Każdy kontakt z emigrantem może być bowiem odnotowany i stanie się powodem do tłumaczeń. Rudnikow zauważa, że jego komentarze w mediach społecznościowych są coraz rzadziej komentowane przez ludzi z Rosji.
Rosyjska emigracja polityczna szuka już pomocy w krajach europejskich i instancjach w Brukseli. Akmayewa wskazuje, że rozmowy mają pomóc w uoficjalnieniu pobytu emigrantów na Zachodzie bez potrzeby przedstawiania rosyjskiego paszportu, na przykład poprzez wydawanie „szarych paszportów” bezpaństwowca, jak ma to miejsce na Łotwie.
Wprowadzone restrykcje przynoszą pierwsze skutki. Antyputinowskie media rosyjskie na Zachodzie złagodziły krytykę wobec agresji na Ukrainę, a niektórzy blogerzy znajdują usprawiedliwienia dla rosyjskiej armii. Część aktywistów zajmujących się wcześniej korupcją w Rosji nagle skupiła się na rzekomych nadużyciach w Ukrainie, co Akmayewa i Rudnikow wiążą z obawą przed nowym prawem.
Trudno od tych zasad uciec, bo zrzeczenie się rosyjskiego obywatelstwa nie jest możliwe bez zgody władz. Putin może w ten sposób zwalczać każdą opozycję jako buntowników przeciw legalnej władzy, a Rosjanie pozostają uwięzieni w systemie, który inwigiluje ich na każdym kroku.
Źródło: WNP.PL, Fot. EPA/ALEXANDER KAZAKOV / SPUTNIK / KREMLIN POOL / PAP

