Zablokowanie cieśniny Ormuz przez Iran po ataku Izraela i USA wywołało w Unii Europejskiej poważne obawy o dostępność nawozów i bezpieczeństwo żywnościowe. W obliczu rosnących cen gazu i zakłóceń w globalnych łańcuchach dostaw na znaczeniu zyskują europejscy producenci, a kluczową rolę zaczyna odgrywać Grupa Azoty.
Od czterech miesięcy ruch przez cieśninę Ormuz, jeden z najważniejszych szlaków handlowych świata, nie odbywa się na normalnych warunkach. Konsekwencje odczuwa nie tylko rynek ropy i gazu, ale przede wszystkim rolnictwo. Gaz jest podstawowym surowcem do produkcji nawozów, a jego brak uderza w plony na całym świecie – od Indii po Brazylię, największego importera nawozów.
Europejski przemysł chemiczny od lat boryka się z wysokimi kosztami energii, drogimi surowcami i opłatami ETS. Przez długi czas unijni decydenci nie przywiązywali wagi do rodzimej produkcji, uznając, że wszystko można zaimportować. Dopiero ostatnie miesiące przyniosły zmianę nastawienia, a kubeł zimnej wody wylano właśnie w wyniku kryzysu na Ormuzie.
Geopolityczny wstrząs dla rynku nawozów
Branża nawozowa w Europie została osłabiona przez lata zalewu tanimi produktami z Rosji. Tamtejsze spółki, kupując gaz po preferencyjnych cenach, wyeliminowały znaczną część konkurencji. Nawet co trzecia tona nawozów na unijnym rynku pochodziła z Rosji. Niekonkurencyjne ceny gazu zmusiły takich gigantów jak CF Industries, Yara, OCI czy Grupa Azoty do ograniczenia lub czasowego wstrzymania produkcji.
Teraz sygnały z rynku rolnego są coraz gorsze. Choć wielu rolników miało zapasy przed wybuchem wojny, nie wszyscy byli przygotowani. – Większość irlandzkich rolników zaczyna kupować nawozy w lutym i kontynuuje do września. Nie robili zakupów z wyprzedzeniem. Teraz podpisują zamówienia po cenach wojennych – powiedział Noel Banville z Irlandzkiego Stowarzyszenia Rolników, cytowany przez Politico. Irlandia, która nie ma własnego przemysłu nawozowego, jest szczególnie narażona – 90 procent jej gruntów to użytki zielone wymagające stałego nawożenia azotem.
Strategiczne znaczenie Grupy Azoty
W obecnej sytuacji znaczenie rodzimych producentów nawozów rośnie z dnia na dzień. Grupa Azoty wraz z należącym do Orlenu Anwilem są już kluczowymi dostawcami tych związków na Ukrainę. Europejscy producenci stają się filarem stabilizacji rynku rolnego, a ich rola w zapewnieniu bezpieczeństwa żywnościowego UE jest nie do przecenienia.
Najnowsze dane wskazują, że nawozów na razie nie brakuje, ale niedobory mogą uwidocznić się już w sezonie jesiennym. To sprawia, że utrzymanie produkcji w Europie, mimo wysokich kosztów, staje się priorytetem zarówno dla gospodarki, jak i dla bezpieczeństwa żywnościowego kontynentu.
Źródło: WNP.PL, Fot. Tomasz Wos / Shutterstock

