Kupiliśmy setki czołgów bez ochrony. Brakuje systemu, który ratuje życie załodze

Polska buduje najsilniejszą armię pancerną w Europie – kupiliśmy już setki czołgów Abrams i K2 za dziesiątki miliardów złotych. Jednak bez nowoczesnych systemów aktywnej ochrony (APS) te potężne maszyny mogą stać się łatwym celem dla tanich dronów i pocisków przeciwpancernych.

W ostatnich latach Wojsko Polskie znacząco powiększyło swoją flotę pancerną. Zgodnie z danymi Ministerstwa Obrony Narodowej, do kraju trafiło już 233 czołgi Abrams – w tym 116 w starszej wersji M1A1FEP oraz 117 w najnowszej M1A2 SEPv3. Do końca 2026 roku liczba Abramsów ma wzrosnąć do 366 egzemplarzy. Równolegle realizowany jest kontrakt na koreańskie K2 – w sierpniu 2025 roku podpisano drugą umowę wykonawczą na 180 czołgów (za 6,5 mld dolarów), a pierwsza partia 28 maszyn K2GF właśnie wyrusza z Korei do Polski. Łącznie w ramach umowy ramowej z 2022 roku zamówiono 1000 tych pojazdów.

Pancerna pięść bez tarczy

Eksperci wojskowi biją na alarm – największym zagrożeniem dla współczesnych czołgów są drony FPV, amunicja krążąca i pociski przeciwpancerne. Systemy aktywnej ochrony, takie jak izraelski Trophy, potrafią przechwycić nadlatujące zagrożenie w ułamku sekundy. Bez nich nawet najnowocześniejszy Abrams czy K2 staje się ślepy i bezbronny. – Jeśli czołg nie ma aktywnej ochrony, nie przetrwa na współczesnym polu walki nawet godziny. Ukraina pokazała to dobitnie – powiedział Stas Aideman, pułkownik rezerwy sił obronnych Izraela, dyrektor ds. marketingu w koncernie Rafael Advanced Defense Systems.

Lekcja z Ukrainy i amerykańskie przestrogi

Doświadczenia z wojny na Ukrainie dowodzą, że większość strat czołgów wynika właśnie z ataków dronów i precyzyjnej amunicji krążącej. Problem doskonale znają także Amerykanie. Gen. Mark Milley, były przewodniczący Kolegium Połączonych Szefów Sztabów USA, podczas przesłuchania w Kongresie stwierdził: – Trophy znacząco zwiększa przeżywalność Abramsów, dlatego USA muszą przyspieszyć ich wdrażanie, bo zagrożenia ze strony pocisków przeciwpancernych i dronów rosną szybciej niż możliwości klasycznego pancerza. Polska, wydając miliardy na zakup czołgów, na razie nie zdecydowała się na montaż systemów APS w żadnym z nowych wozów. To sprawia, że nasza potężna armia pancerna ma poważną lukę w obronie – lukę, którą przeciwnik może wykorzystać tanim i skutecznym sposobem.

Źródło: WNP.PL, Fot. Shutterstock/Karolis Kavolelis

Podłącz się do źródła najważniejszych informacji z rynku energii i przemysłu

Tagi:

Podłącz się do źródła najważniejszych informacji z rynku energii i przemysłu

WP Twitter Auto Publish Powered By : XYZScripts.com