Projekt nowelizacji PIT i CIT, który trafił do sejmowej Komisji Finansów Publicznych, ma zakończyć erę bezkarnego wyprowadzania majątku ze spółek przez przekształcenia. Ministerstwo Finansów chce opodatkować ukryte rezerwy przy likwidacji spółki osobowej w ciągu trzech lat od przekształcenia z kapitałowej. Eksperci ostrzegają przed nadmiernym automatyzmem przepisów, które mogą uderzyć w uczciwych przedsiębiorców.
Resort finansów tłumaczy, że chodzi o uszczelnienie systemu i realizację zasady sprawiedliwości podatkowej. Obecnie schemat opierał się na prostym triku: spółka z o.o. przekształcała się w osobową, a następnie – po krótkim czasie – była likwidowana. Wspólnicy przejmowali majątek, którego wzrost wartości przez lata pozostawał nieopodatkowany. Zdaniem Ministerstwa Finansów takie działanie nosi znamiona agresywnej optymalizacji i nie jest społecznie sprawiedliwe.
Przykład? Spółka kupiła nieruchomość za 5 mln zł, dziś warta 20 mln. Różnica 15 mln to ukryta rezerwa. Dopóki majątek pozostaje w spółce, podatku nie ma. Przy likwidacji – według obecnych przepisów – też go nie było, jeśli wcześniej dokonano przekształcenia. Nowe regulacje mają to zmienić. Wspólnicy będą musieli rozpoznać przychód z zysków kapitałowych i zapłacić podatek od całego przekazanego majątku, w tym od wzrostu wartości aktywów.
Trzyletnie okno podatkowe budzi kontrowersje
Projekt zakłada, że jeśli likwidacja nastąpi przed upływem trzech lat kalendarzowych od przekształcenia, automatycznie uznaje się ją za zdarzenie podatkowe. Eksperci zwracają uwagę, że takie rozwiązanie może być zbyt restrykcyjne. Grzegorz Grochowina, szef Zespołu Zarządzania Wiedzą w Departamencie Podatkowym w KPMG w Polsce, wskazuje na potrzebę elastyczności. – Bardziej racjonalnym rozwiązaniem byłoby uznanie tego okresu za domniemanie celu podatkowego, które podatnik mógłby obalić poprzez wykazanie rzeczywistych przyczyn gospodarczych swoich działań – powiedział.
Ekspert podkreśla, że restrukturyzacje i likwidacje nie zawsze wynikają z chęci unikania podatków. Często są konsekwencją pogarszającej się sytuacji rynkowej, problemów zdrowotnych właścicieli, konfliktów wspólników lub innych okoliczności biznesowych. Dodaje, że nowe przepisy mogą uderzyć w firmy, które realnie potrzebują zmiany formy prawnej, a nie tylko szukają oszczędności.
Problem płynności i estoński CIT nie rozwiązuje wszystkiego
Wiele firm nie ma gotówki na zapłatę podatku od majątku – przekazywane są nieruchomości, maszyny czy inne aktywa. Powstanie obowiązku podatkowego bez jednoczesnego uzyskania środków pieniężnych może okazać się poważnym obciążeniem. Część przedsiębiorców, mimo istnienia estońskiego CIT, wciąż wybiera spółki osobowe ze względu na elastyczność w zakresie sukcesji, regularnego korzystania z zysków czy porządkowania struktury właścicielskiej. Eksperci ostrzegają, że nowe regulacje powinny być proporcjonalne i uwzględniać realia prowadzenia działalności gospodarczej. – Uszczelnianie systemu podatkowego jest potrzebne, ale skuteczne przepisy to takie, które eliminują nadużycia, nie utrudniając uzasadnionych decyzji biznesowych – dodał Grochowina.
Projekt trafił do konsultacji, a jego wejście w życie planowane jest na 1 stycznia 2027 roku. Ostateczny kształt regulacji będzie zależał od tego, czy ustawodawca uwzględni argumenty środowisk biznesowych i doradców podatkowych.
Źródło: WNP.PL, Fot. Arno Mikkor (EU2017EE) / flickr.com

