Litwa zmienia rząd. Polacy zachowują stanowiska w nowym gabinecie

Na Litwie doszło do rozpadu dotychczasowej koalicji rządzącej i powstania nowej większości. Socjaldemokraci zerwali umowę z populistycznym Świtem Niemna, a w zamian wchodzą w sojusz z Demokratami. Polacy w nowym rządzie zachowują swoje resorty – w tym sprawiedliwości i spraw wewnętrznych.

Prezydent Gitanas Nausėda przyjął dymisję premier Ingi Ruginienė. Nowym kandydatem na szefa rządu został przewodniczący Litewskiej Partii Socjaldemokratycznej Mindaugas Sinkevičius. Zgodnie z konstytucją głowa państwa ma 15 dni na przedstawienie Sejmowi kandydata, a później nowy premier – 15 dni na uzgodnienie składu gabinetu i programu.

Zmiana koalicji to skutek narastających konfliktów personalnych i politycznych. Dotychczasowy koalicjant – partia Świt Niemna – wielokrotnie krytykowała inicjatywy rządu, szczególnie w obszarze bezpieczeństwa. – Świt Niemna niby był w koalicji rządzącej, ale bardzo często zachowywał się, jakby był w opozycji, nie szczędząc krytyki działań socjaldemokratów. Celował w tym zwłaszcza lider ugrupowania Remigijus Žemaitaitis – relacjonuje Robert Mickiewicz, redaktor naczelny „Kuriera Wileńskiego”.

Koalicyjny chaos i personalne animozje

Nowa większość to koalicja socjaldemokratów, Związku Demokratów „W imię Litwy” oraz Związku Litewskich Chłopów, Zielonych i Rodzin Chrześcijańskich. W jej składzie jest także Akcja Wyborcza Polaków na Litwie. Łącznie nowa koalicja dysponuje 75 głosami w 141-osobowym Sejmie.

Zdaniem analityków kluczowym momentem było odwołanie ze stanowiska przewodniczącego Demokratów Sauliusa Skvernelisa po zarzutach korupcyjnych. – Wiadomo było od momentu ustanowienia koalicji, że Świt Niemna to partia nieobliczalna. Gdy tylko nielubiany przez socjaldemokratów Skvernelis odszedł, ustały przyczyny animozji – uważa Rajmund Klonowski, analityk z Wilna.

W nowym gabinecie zmieni się co najmniej czterech ministrów. Demokraci obejmą resorty rolnictwa, energetyki i ochrony zdrowia, środowisko przejdzie do socjaldemokratów. Premier Inga Ruginienė wróci do ministerstwa opieki społecznej i pracy. Na swoich stanowiskach pozostają ministrowie polskiego pochodzenia: Rita Tamašunienė kierująca sprawiedliwością oraz Władysław Kondratowicz odpowiadający za sprawy wewnętrzne.

Polacy w litewskiej polityce na fali wznoszącej

Coraz więcej przedstawicieli polskiej mniejszości robi karierę w partiach głównego nurtu. Przykładem Robert Duchniewicz – wiceprzewodniczący socjaldemokratów, mer rejonu podwileńskiego. W spekulacjach pojawiał się nawet jako kandydat na premiera. – Jesteśmy największą, poza Litwinami, grupą narodową. Wcześniej Polacy nie mogli robić kariery w innych partiach, ale to się zmieniło. Ktoś kompetentny może awansować niezależnie od narodowości – dodaje Robert Mickiewicz.

Nadal jednak problemem jest kwestia języka polskiego w urzędach. Litewskie prawo nie przewiduje możliwości używania innego języka niż litewski w instytucjach publicznych. – Wprowadzenie drugiego języka wymagałoby dużych zmian prawnych i spotkałoby się z oporem klasy urzędniczej – przyznaje Mickiewicz.

Zmiana koalicji nie oznacza zwrotu w polityce zagranicznej. Litwa traktuje Polskę jako partnera strategicznego, a Orlen pozostaje największym inwestorem zagranicznym. Powoli odwilż następuje w relacjach z Chinami, po ochłodzeniu z czasów rządów konserwatystów. Niepewna jest przyszłość ministra spraw zagranicznych Kęstutisa Budrysa, postrzeganego jako człowiek prezydenta, na co niechętnie patrzą socjaldemokraci.

Źródło: WNP.PL, Fot. Adam Warżawa / PAP

Podłącz się do źródła najważniejszych informacji z rynku energii i przemysłu

Tagi:

Podłącz się do źródła najważniejszych informacji z rynku energii i przemysłu

WP Twitter Auto Publish Powered By : XYZScripts.com