Polska budowlanka może wejść w okres ostrej walki o pracowników, inżynierów i podwykonawców. Atom, CPK, inwestycje energetyczne, drogowe i kolejowe, a do tego odbudowa Ukrainy – wszystko to kumuluje się w czasie. Prezes Unibepu Andrzej Sterczyński nie ma wątpliwości: zasoby ludzkie są ograniczone, a kryzys kadrowy może uderzyć szybciej, niż ktokolwiek się spodziewa.
W rozmowie z WNP podczas Ukraine Recovery Conference w Gdańsku Sterczyński wskazał na konkretne liczby. Elektrownia atomowa na Pomorzu pochłonie około 11 tys. pracowników, CPK nawet 13 tys. Do tego dochodzą inwestycje w energetyce, drogownictwie i kolei. Jeżeli po wojnie część Ukraińców wróci do odbudowy swojego kraju, presja na rynek wykonawczy jeszcze wzrośnie.
– Niestety, prawdopodobnie zabraknie – powiedział wprost prezes Unibepu. Jego zdaniem polskie firmy muszą zmienić sposób myślenia o rynku ukraińskim. Zamiast przenosić krajową konkurencję, powinny integrować się i współpracować, by skutecznie konkurować z podmiotami z całego świata.
System zamówień publicznych się zatyka
Sterczyński zwraca uwagę na proceduralne bariery, które paraliżują branżę. W 2025 roku odnotowano około 5 tys. odwołań do Krajowej Izby Odwoławczej, a w pierwszym kwartale 2026 roku już 2,5 tys. – trend wskazuje na rekord. Przykład z własnej firmy: spór wokół kontraktu w Starogardzie Gdańskim ciągnie się od 18 miesięcy.
– Przygotowaliśmy pakiet propozycji zmian – mówi Sterczyński. – Chodzi o to, by rozstrzygnięcia KIO lub sądu okręgowego były ostateczne, wprowadzić prekluzję dowodową i stworzyć precedensowość orzeczeń. Bez tego system będzie się zatykał coraz bardziej, a inwestycje staną w miejscu.
Local content bez ludzi nie zadziała
Pojęcie local content zyskuje na znaczeniu, ale – jak podkreśla prezes Unibepu – bez wykwalifikowanych kadr pozostanie pustym hasłem. Demografia działa na niekorzyść: w ciągu dekady z rynku odejdzie wielu inżynierów i ekspertów. Edukacja techniczna i zawodowa idzie zbyt wolno.
– Możemy definiować wskaźniki i kodeksy dobrych praktyk, ale pewnego dnia może się okazać, że nie będzie komu budować autostrad ani instalacji energetycznych – ostrzega Sterczyński. Jego zdaniem konieczna jest aktywizacja nowych grup społecznych i przyspieszenie reform w szkolnictwie. Inaczej braki kadrowe staną się największym hamulcowym polskiej budowlanki.
Źródło: WNP.PL, Fot. materiały prasowe Unibep

