Mija rok od wprowadzenia 35-godzinnego tygodnia pracy w ratuszu w Szczecinku. Władze miasta nie żałują tej decyzji – urzędnicy pracują cztery dni w tygodniu, a mieszkańcy mogą załatwiać sprawy przez 42 godziny tygodniowo, czyli dłużej niż przed reformą. Rozwiązaniem zainteresowało się nawet partnerskie miasto w Niemczech.
W Szczecinku, liczącym prawie 35 tysięcy mieszkańców, od lipca 2025 roku obowiązuje skrócony tydzień pracy w urzędzie miasta. Większość pracowników pracuje 4 dni w trybie zmianowym, co pozwala na wydłużenie godzin przyjęć interesantów. Wyjątkiem są Wydział Spraw Obywatelskich oraz Urząd Stanu Cywilnego, gdzie urzędnicy są obecni codziennie, ale krócej.
Skrócony tydzień, dłuższa dostępność
Burmistrz Jerzy Hardie-Douglas podkreśla, że zmiana była odpowiedzią na trudności kadrowe. – Urzędnicy odchodzą, nowych trudno zwabić do ratusza, więc trzeba w jakiś sposób spowodować, że ta praca będzie atrakcyjna – mówił przed rokiem. Jednocześnie zapewniał, że skrócone godziny nie utrudniły życia mieszkańcom. – Urząd jest czynny de facto dłużej, niż był przed reformą czasu pracy (w skali tygodnia to 42 godziny), a to, czy w danym wydziale pracuje w danej chwili mniej czy więcej osób, szczerze mówiąc, mieszkańców Szczecinka średnio interesuje. Oni chcą przyjść, mieć załatwioną sprawę i tak to się dzieje – dodał burmistrz.
Niemiecki wzór z polskiego podwórka
Wdrożenie 35-godzinnego tygodnia pracy spotkało się z zainteresowaniem partnerskiego miasta Szczecinka – niemieckiego Neustrelitz. – Jesteśmy w stałym kontakcie, planujemy wizytę studyjną, żeby nasi zachodni przyjaciele mogli zapoznać się ze specyfiką naszej pracy – skonstatował Jerzy Hardie-Douglas. Eksperci rynku pracy zwracają uwagę, że model szczecinecki może być inspiracją dla innych samorządów borykających się z niedoborem pracowników, choć podkreślają, że kluczowe jest dostosowanie systemu do lokalnych potrzeb.
Źródło: WNP.PL, Fot. Suwatchai Wongaong / Shutterstock

