Ukraińskie drony zaatakowały Moskiewską Rafinerię Ropy Naftowej, jeden z kluczowych rosyjskich zakładów petrochemicznych, oraz bazę paliwową w Kraju Krasnodarskim. Ataki te pogłębiają narastający od tygodni kryzys paliwowy w Rosji, który objął już ponad 25 regionów.
Moskiewska Rafineria Ropy Naftowej, należąca do Gazpromnieftu, posiada zdolności przerobowe sięgające 12 mln ton ropy naftowej rocznie. We wtorkowym ataku dronów zakład został uszkodzony – potwierdziły władze stolicy Rosji. W Kraju Krasnodarskim, około 50 km od Morza Azowskiego, ogień objął bazę paliwową we wsi Połtawska, która odbiera produkty z rafinerii i rozprowadza je do lokalnych stacji benzynowych w regionie oraz w Adygei.
– Według analityków Energy Intelligence niemal jedna trzecia rosyjskich mocy rafineryjnych pozostaje wyłączona z eksploatacji wskutek powtarzających się ukraińskich uderzeń – powiedział Mateusz Lachowski, dziennikarz.
Skala zniszczeń i niedobory
Energy Intelligence szacuje, że powtarzające się ataki wyłączyły z użytku około jednej trzeciej mocy przerobowych rosyjskich rafinerii. Kryzys paliwowy stał się dotkliwy nie tylko w samej Rosji, ale także na okupowanym Krymie, gdzie wprowadzono ograniczenia w sprzedaży benzyny i oleju napędowego. W całym kraju kierowcy stoją w długich kolejkach na stacjach benzynowych.
Paraliż na drogach i reakcje koncernów
W mediach społecznościowych pojawiły się nagrania z autostrady M11 łączącej Moskwę z Petersburgiem. Widać na nich ogromną kolejkę pojazdów do stacji benzynowej. Kierowcy próbują zatankować w obawie przed całkowitym brakiem paliwa. We wtorek rosyjski koncern Tatnieft ogłosił ograniczenie sprzedaży paliw na wszystkich swoich stacjach w kraju – to sygnał, że sytuacja wymyka się spod kontroli.
Źródło: WNP.PL, Fot. X/Ministry of Energy of Ukraine/Nexta

