Ochrona przestrzeni powietrznej wokół Donalda Trumpa znów zadziałała w trybie alarmowym. W niedzielę nad polem golfowym w Bedminster w New Jersey, gdzie przebywał prezydent USA, pojawiły się dwa cywilne samoloty, co zmusiło wojsko do natychmiastowej reakcji.
Do przechwycenia maszyn doszło po tym, jak naruszyły one chroniony obszar wokół klubu golfowego, w którym Donald Trump spędzał weekend. Dowództwo Obrony Północnoamerykańskiej Przestrzeni Powietrznej i Kosmicznej (NORAD) potwierdziło, że wysłane w stronę intruzów myśliwce F-16 przeprowadziły eskortę dwóch cywilnych samolotów i wyprowadziły je poza zastrzeżoną strefę.
Prezydent przyjechał do Bedminster w piątek i zgodnie z planem miał tam pozostać do niedzieli. Na razie nie wyjaśniono, dlaczego piloci samolotów naruszyli obowiązujące ograniczenia w przestrzeni powietrznej nad tym terenem.
Kolejny alarm wokół prezydenta
Interwencja w New Jersey nie była odosobnionym przypadkiem. Od początku drugiej kadencji Trumpa, a więc od stycznia 2025 roku, myśliwce NORAD wielokrotnie były podrywane do akcji w związku z naruszeniami przestrzeni powietrznej w pobliżu miejsc pobytu amerykańskiego przywódcy.
Do podobnego zdarzenia doszło w marcu br., gdy F-16 musiały wystrzelić flary na lotnisku w Palm Beach na Florydzie. Stało się to zaledwie kilka godzin przed planowanym startem samolotu prezydenckiego.
Trudny kontekst bezpieczeństwa
Niedzielny incydent miał miejsce w okresie wzmożonych obaw o bezpieczeństwo Donalda Trumpa. Nie wiadomo wprawdzie, czy naruszenie strefy nad Bedminster miało charakter wrogi, jednak lista potencjalnych zagrożeń w ostatnich miesiącach jest długa.
W zeszłym tygodniu zatrzymano osobę, w której samochodzie znaleziono broń i amunicję w pobliżu innego pola golfowego prezydenta. Mężczyzna spacerował i robił zdjęcia, sprawdzając jednocześnie zabezpieczenia obiektu.
W kwietniu ubiegłego roku doszło natomiast do próby zamachu podczas gali korespondentów akredytowanych przy Białym Domu, w której uczestniczyli Trump i czołowi przedstawiciele jego administracji. Wcześniej, bo we wrześniu 2024 roku, zatrzymano mężczyznę przygotowującego się do zastrzelenia prezydenta w klubie golfowym na Florydzie.
Za najpoważniejszą próbę zamachu uznaje się jednak wydarzenia sprzed dwóch miesięcy, kiedy to podczas wiecu w Pensylwanii kula raniła Trumpa w ucho. Pojawiały się również doniesienia o planach zamachów organizowanych przez Iran, a część teherańskich duchownych i polityków otwarcie wzywała do zabicia amerykańskiego przywódcy.
Źródło: Polsat News, Fot. Polsat News

