Na granicy powstaje „nowa tarcza” do jej ochrony. KOP przejmie rolę żołnierzy zawodowych

Od 1 lipca 2026 roku Wojska Obrony Terytorialnej zaczęły przeformowywać część swoich jednostek w Komponent Obrony Pogranicza (KOP). Nowa formacja na wzór przedwojennego Korpusu Ochrony Pogranicza ma przejąć od żołnierzy zawodowych zadania związane z ochroną wschodniej granicy. Reforma to odpowiedź na trwający od 2021 roku kryzys hybrydowy i wieloletnie problemy z użyciem wojska do zadań typowo granicznych.

Straż Graniczna, zaprojektowana jako formacja policyjna, nie poradziła sobie z agresywnymi działaniami Białorusi. W sierpniu 2021 roku SG oficjalnie poprosiła MON o wsparcie. Decyzją ówczesnego ministra Mariusza Błaszczaka na granicę skierowano najpierw 900 żołnierzy, a jesienią już 10 tysięcy, czyli niemal jedną piątą wojsk lądowych. Powstały zgrupowania „Podlasie” i „Mazury”, a od 2022 roku wojsko stale wspierało SG w ramach operacji ochrony granicy państwowej.

Skierowanie jednostek liniowych do pilnowania granicy od początku budziło krytykę generałów. Dowódcy narzekali na problemy logistyczne i szkoleniowe – przy obniżonych składach cierpiało szkolenie bojowe. – Żołnierz nie jest przestępcą na granicy – mówił gen. Waldemar Skrzypczak, były dowódca wojsk lądowych. – To jaskrawy przykład, że armia nie jest formacją do zadań policyjno-granicznych, a presja, chaos i brak jasnych procedur prowadzą do sytuacji, które nie powinny mieć miejsca.

Dlaczego potrzebujemy KOP?

Punktem zwrotnym była śmierć sierżanta na granicy w 2024 roku w wyniku ataku migrantów. Potem trzyosobowy patrol żołnierzy, którzy oddali strzały ostrzegawcze, został zatrzymany i zakuty w kajdanki. Choć sprawę umorzono, wywołała kryzys polityczny. Żołnierz nie jest funkcjonariuszem SG – obowiązują go inne przepisy użycia broni, co w praktyce uniemożliwia reakcję na przekraczających granicę. – Imigranci znają grafik patroli, czekają, aż żołnierze odejdą, i znikają w lesie. Żołnierz powinien celnie strzelać, ale broni nie może użyć – opisywał jeden z dowódców. Hełm, kamizelka, karabin i pełne oporządzenie uniemożliwiają pościg.

W 2024 roku MON ogłosiło, że potrzebna jest wyspecjalizowana formacja ochrony pogranicza. Powołany 1 lipca 2026 roku Komponent Obrony Pogranicza nawiązuje nazwą i tradycją do przedwojennego KOP, który chlubnie bronił wschodniej granicy w 1939 roku.

Jak będzie wyglądał nowy KOP?

Nową formację tworzą cztery brygady WOT: 1 Podlaska, 4 Warmińsko-Mazurska, 19 Nadbużańska i 20 Przemyska Brygada Obrony Terytorialnej. Zostaną one przeformowane w Brygady Obrony Pogranicza, z wyspecjalizowanymi batalionami w pasie granicznym. – Terytorialsi służą tam, gdzie mieszkają, znają teren i lokalne społeczności. Dziś te doświadczenia łączymy z nowymi strukturami – podkreśla mjr Rafał Rylich, rzecznik WOT. Żołnierze KOP będą dysponować nowoczesnymi systemami rozpoznawczymi, dronami oraz zdolnościami przeciwdziałania bezzałogowcom. Reforma wpisuje się w Narodowy Program Odstraszania i Obrony „Tarcza Wschód”. WOT pozostaje piątym rodzajem sił zbrojnych, ale część jednostek zyska nowe zadania i uprawnienia, odciążając wojska zawodowe.

Źródło: WNP.PL, Fot. WOT

Podłącz się do źródła najważniejszych informacji z rynku energii i przemysłu

Tagi:

Podłącz się do źródła najważniejszych informacji z rynku energii i przemysłu

WP Twitter Auto Publish Powered By : XYZScripts.com