Górnictwo na świecie coraz śmielej schodzi pod ziemię w poszukiwaniu cennych surowców. Rekordzistką jest południowoafrykańska kopalnia Mponeng, gdzie wydobycie złota prowadzone jest na głębokości przekraczającej cztery kilometry. Polskie kopalnie węgla kamiennego sięgają maksymalnie 1320 metrów – to wciąż imponująca wartość, ale daleka od afrykańskich gigantów.
Zasoby mineralne płytko pod powierzchnią wyczerpują się, dlatego górnictwo coraz odważniej sięga w głąb ziemi. W Republice Południowej Afryki znajdują się trzy z najgłębszych kopalni świata – wszystkie eksploatują złoto. Najgłębsza z nich, Mponeng Gold Mine koło Johannesburga, prowadzi wydobycie na poziomach od 2,4 do 4 kilometrów pod ziemią. Temperatura w tych rejonach sięga 60 stopni Celsjusza, a systemy klimatyzacji muszą zapewnić bezpieczne warunki pracy. Wyzwaniem są też wstrząsy sejsmiczne – notuje się ich ponad 500 rocznie.
Do 2011 roku tytuł najgłębszej kopalni należał do TauTona, również w RPA, gdzie głębokość dochodzi do 3,9 km. Eksploatację rozpoczęto tam w 1962 roku na głębokości ok. 2 km, a zjazd do miejsc wydobycia zajmuje górnikom nawet godzinę. Trzecią z afrykańskich rekordzistek jest Savuka – część kompleksu Western Deep Levels – gdzie złoto wydobywa się na 3,7 km. W 2012 roku potężne trzęsienie ziemi wstrzymało jej działalność na prawie trzy lata.
Afrykańskie giganty – wydobycie w piekielnych warunkach
Warunki w najgłębszych kopalniach złota są ekstremalne. W Mponeng, by utrzymać temperaturę znośną dla ludzi, pompowane jest lodowate powietrze i mieszanka betonowa stabilizująca skały. Sejsmiczność wywołana eksploatacją to stałe ryzyko. Wydobycie na takich głębokościach jest kosztowne, ale złoża złota w RPA są na tyle bogate, że opłaca się ryzyko. Zasoby samej Mponeng szacuje się na 8,8 mln uncji złota.
W TauTonie głębokość sprawia, że dojazd windą do stanowisk pracy to codzienna, godzinna podróż. Mimo to kopalnia funkcjonuje od dekad, dostarczając cennego kruszcu. Savuka po trzęsieniu ziemi przeszła gruntowną modernizację i wznowiła działalność, ale wciąż mierzy się z wyzwaniami geotechnicznymi.
Polska na tle świata – kilometry pod powierzchnią
W porównaniu z afrykańskimi gigantami polskie kopalnie węgla kamiennego są płytsze, ale w europejskiej skali wciąż imponujące. Najgłębsza w kraju jest KWK Budryk w Ornontowicach na Śląsku – od 2015 roku jeden z jej szybów ma głębokość 1320 metrów. KWK ROW Ruch Rydułtowy sięga 1220 metrów, a KWK Zofiówka – 1125 metrów pod ziemią.
Dla porównania, najgłębsza kopalnia węgla kamiennego w Europie i na świecie to ukraińska Shakhterskaya w Donbasie, o głębokości 1546 metrów. To wciąż znacznie mniej niż w przypadku kopalń metali szlachetnych w RPA. Polskie górnictwo węgla, mimo że nie dorównuje głębokością afrykańskim kopalniom złota, stoi przed wyzwaniami związanymi z ciśnieniem, temperaturą i wentylacją na ponad kilometrowych głębokościach.
Różnica w głębokości wynika przede wszystkim z rodzaju wydobywanego surowca i geologii. Złoża złota w RPA występują w prekambryjskich formacjach, które wymagają drążenia pionowego na ogromną skalę. Węgiel kamienny w Polsce znajduje się w płytszych pokładach, ale eksploatacja na 1300 metrach to wciąż wyzwanie techniczne i organizacyjne.
Źródło: WNP.PL, Fot. Shutterstock/David Jancik

