Izrael odrzucił 15-punktowy plan pokojowy dla Strefy Gazy przygotowany przez Donalda Trumpa. Premier Binjamin Netanjahu uzależnił wycofanie wojsk od całkowitego rozbrojenia Hamasu, a izraelski wywiad ma wątpliwości, czy organizacja faktycznie chce złożyć broń.
Agencja Reutera przekazała, że Netanjahu odrzucił dokument i oświadczył, iż jego kraj nie wycofa się z Gazy, dopóki Hamas nie zrezygnuje z całej broni. Słowa premiera przytoczył Barak Ravid, analityk CNN i korespondent w Waszyngtonie dla izraelskiego kanału 12.
– Mam na myśli broń ciężką, broń lżejszą – całą broń. I mówimy tu o prawdziwym rozbrojeniu, a nie o rozbrojeniu pozornym – napisał Barak Ravid.
Co zakładał plan Trumpa
Prezydent USA już w maju ogłosił w serwisie Truth Social, że Rada Pokoju, czyli instytucja utworzona przez niego do nadzorowania procesu pokojowego, osiągnęła historyczne porozumienie w sprawie całkowitego rozbrojenia Hamasu i wszystkich innych uzbrojonych grup w Strefie Gazy.
– Dzisiaj Rada Pokoju osiągnęła HISTORYCZNE porozumienie w sprawie CAŁKOWITEGO ROZBROJENIA Hamasu i wszystkich innych uzbrojonych grup w Strefie Gazy. To monumentalny krok w kierunku trwałego POKOJU i BEZPIECZEŃSTWA – pisał w maju Donald Trump.
– Strefa Gazy stanie się obszarem wolnym od terroryzmu i radykalizacji, nie stanowiącym zagrożenia dla sąsiadów – mówi jeden z punktów planu.
Inny punkt zakłada, że zniszczone budynki zostaną odbudowane z korzyścią dla mieszkańców, którzy już wystarczająco długo cierpieli. Dokument przewidywał też wycofanie izraelskich sił do wcześniej wyznaczonej linii, a Hamas w tym czasie miał wypuścić zakładników. W ciągu 72 godzin od podpisania umowy Izrael uwolnić miał 250 więźniów skazanych na dożywocie oraz 1700 mieszkańców Strefy Gazy zatrzymanych po 7 października 2023 r., w tym wszystkie kobiety i dzieci zatrzymane w tym kontekście.
Po oddaniu władzy przez Hamas Strefa Gazy miałaby być zarządzana przez technokratyczną, apolityczną komisję palestyńską w ramach tymczasowych rządów przejściowych. Nadzór i kontrolę nad komisją sprawowałaby jednak Rada Pokoju, na czele której stanąłby Trump wspólnie z Tonym Blairem. Obie strony zgodziły się w zeszłym roku na warunki stawiane przez Stany Zjednoczone.
Bezpieczeństwo ponad porozumieniem
Na początku sierpnia Izrael podzielił się z Białym Domem poważnymi obawami dotyczącymi bezpieczeństwa. Rzecznik prasowy kancelarii Netanjahu Doron Spielman przekazał agencji AP, że ocena izraelskiego wywiadu wskazuje, iż Hamas nadal dąży do odbudowy swojej armii, a nie do faktycznej demilitaryzacji.
– Ocena izraelskiego wywiadu wskazuje, iż Hamas nadal dąży do odbudowy swojej armii, a nie do jej faktycznej demilitaryzacji – powiedział Doron Spielman, rzecznik prasowy kancelarii Netanjahu, w rozmowie z agencją AP.
Rzecznik dodał, że izraelskie wojsko nie wycofa się z Gazy, gdzie kontroluje ponad 60 proc. terytorium, dopóki nie dojdzie do rozbrojenia organizacji. Od czasu zawarcia zawieszenia broni w październiku to Izrael wciąż przeprowadza ataki na Strefę Gazy.
W czwartek UNICEF poinformował, że co najmniej 300 dzieci zginęło w Strefie Gazy w ciągu 300 dni od wejścia w życie porozumienia o zawieszeniu broni między Izraelem a Hamasem. Według Narodów Zjednoczonych mimo rozejmu wciąż giną cywile, a niedożywienie i zniszczenie infrastruktury zagrażają najmłodszym.
Wojnę w Strefie Gazy rozpoczął atak z 7 października 2023 roku, kiedy Hamas przedarł się przez granicę, zabijając około 1,2 tys. osób, głównie cywilów, i uprowadzając do Strefy 251 zakładników. Resort zdrowia rządu Hamasu podawał, że w wyniku wojny zginęło ponad 73 tys. osób, ale urząd nie rozdziela ofiar na cywilów i członków Hamasu. Oceny izraelskich sił z października ub. r., przytaczane wówczas przez media, mówiły o około 23 tys. osób, które poległy w walce.
Źródło: Polsat News, Fot. Polsat News

