Niemiecki resort obrony oraz wysocy rangą wojskowi wyrażają zaniepokojenie, że frakcja AfD w Bundestagu może wykorzystywać interpelacje poselskie do pozyskiwania wrażliwych informacji o Bundeswehrze. Szczegółowe pytania dotyczące zdolności wojskowych, cyberbezpieczeństwa i infrastruktury krytycznej rodzą obawy, że dane te mogłyby być wykorzystane przez obce mocarstwa, w tym Rosję.
- AfD składa systematyczne i szczegółowe interpelacje dotyczące zdolności wojskowych, harmonogramów zakupów oraz przygotowania resortów na cyberataki.
- Szef komisji obrony Bundestagu, Thomas Roewekamp, ocenił, że nie można tych pytań wyjaśnić wyłącznie parlamentarną kontrolą rządu.
- Resort obrony Niemiec obawia się, że pozyskane informacje mogą mieć strategiczną wartość dla obcych mocarstw, zwłaszcza Rosji.
- AfD konsekwentnie odrzuca zarzuty, twierdząc, że interpelacje mają ujawniać błędy rządu i nie są powiązane z obcym wywiadem.
- Sprawa nabrała tempa po słowach szefa MSW Turyngii i ministra spraw wewnętrznych Niemiec, którzy sugerowali możliwe powiązania AfD z Moskwą i wskazywali na konieczność działań organów śledczych.
Niemiecki resort obrony oraz wysocy rangą wojskowi wyrażają zaniepokojenie działalnością prawicowo-populistycznej partii AfD, która według doniesień może wykorzystywać interpelacje parlamentarnej do uzyskiwania wrażliwych informacji o problemach wewnętrznych Bundeswehry. Informację tę podał w środę tygodnik „Spiegel”, powołując się na źródła w niemieckim resorcie obrony.
Wcześniej szef MSW Turyngii wskazywał, że AfD mogłaby pozyskiwać dane dotyczące infrastruktury krytycznej na zlecenie Rosji. Według źródeł cytowanych przez „Spiegel”, w ministerstwie panuje przekonanie, iż pewne kwestionariusze są „celowo opracowywane z Moskwy” i dotyczą zarówno konkretnych zdolności wojskowych Bundeswehry, jak i harmonogramów zakupów sprzętu wojskowego. Celem takich działań miałoby być identyfikowanie oraz wykorzystywanie braków w armii, co budzi poważne obawy dotyczące bezpieczeństwa państwa i ochrony informacji strategicznych.
Przewodniczący komisji obrony w Bundestagu, Thomas Roewekamp, skomentował działania frakcji AfD w niemieckim parlamencie, zwracając uwagę na systematyczne i szczegółowe zapytania dotyczące zdolności wojskowych oraz braków w Bundeswehrze. W rozmowie ze „Spieglem” stwierdził, że frakcja AfD składa wiele powiązanych ze sobą pytań, które wykraczają poza standardowe procedury nadzoru parlamentu nad wojskiem.
Roewekamp zaznaczył, że biorąc pod uwagę zarówno liczbę, jak i szczegółowość tych zapytań, trudno uznać je wyłącznie za wyraz uzasadnionego zainteresowania kontrolą rządu. Jego ocena sugeruje, że działania AfD mają charakter bardziej systematyczny i intensywny niż typowe praktyki parlamentarnej nadzoru nad siłami zbrojnymi, co budzi wątpliwości co do ich faktycznych motywacji i celów.
Dlaczego AfD składa wiele interpelacji?
Szef komisji obrony wskazał, że istnieje podejrzenie, iż celem działań może być celowe i systematyczne pozyskiwanie informacji o znaczeniu strategicznym z niemieckiego ministerstwa obrony i Bundeswehry, które mogłyby być szczególnie cenne dla obcych państw, w tym Rosji, prowadzącej od lat intensywne działania szpiegowskie i ataki hybrydowe przeciwko Niemcom.
Tygodnik „Spiegel” zauważył, że frakcja AfD w Bundestagu wykazuje szczególne zainteresowanie tematyką dronów, obrony przed nimi oraz ochrony infrastruktury krytycznej. Jako przykład podano jedną z interpelacji poselskich, w której partia pytała o potencjalne luki w cyberbezpieczeństwie w ramach działalności niemieckiego Ministerstwa Spraw Wewnętrznych (MSW).
Łącznie posłowie złożyli 27 pytań, dotyczących między innymi liczby centrów danych podlegających MSW oraz tego, które z nich posiadają systemy zasilania awaryjnego zdolne do funkcjonowania w sytuacjach kryzysowych trwających od kilku godzin do kilku dni.
AfD interesuje się także przygotowaniem innych resortów – cyfryzacji, transportu, finansów oraz obrony – na potencjalne cyberataki – zaznaczono.
„Niemiecka partia Putina”
Według niemieckiego tygodnika „Der Spiegel”, szczegółowe informacje pozyskiwane w ramach interpelacji mogłyby być szczególnie cenne dla Władimira Putina, ponieważ – jak podkreślono – rosyjscy hakerzy działający na zlecenie państwa od wielu lat wykradają w Niemczech tajemnice polityczne i gospodarcze.
Politycy partii Alternatywa dla Niemiec (AfD) konsekwentnie odrzucają zarzuty, jakoby wykorzystywali wrażliwe informacje na rzecz obcych państw, a parlamentarzysta Bernd Baumann, sekretarz frakcji, wyjaśnił, że celem takich interpelacji jest ujawnienie rzekomych błędów rządu, zwłaszcza w zakresie stanu infrastruktury krytycznej i Bundeswehry, która jego zdaniem została „zrujnowana przez oszczędności” wprowadzane przez chadeków i socjaldemokratów.
Debata na temat potencjalnych powiązań AfD z Rosją nabrała intensywności po wypowiedzi Georga Maiera, szefa resortu spraw wewnętrznych Turyngii, który zasugerował, że politycy partii mogą działać na korzyść Moskwy. Według Maiera deputowani AfD w parlamencie Turyngii składają liczne interpelacje dotyczące kluczowej infrastruktury, szczegółów transportów wojskowych oraz systemów obrony przed dronami, co wywołało niepokój wśród przedstawicieli rządu federalnego. Z kolei minister spraw wewnętrznych Niemiec, Alexander Dobrindt, określił AfD jako „niemiecką partię Putina” i podkreślił, że organy śledcze powinny dokładnie zbadać ewentualne powiązania polityków i pracowników tej partii z Rosją.
Zródło: PAP










