Najnowsze dane Federalnego Urzędu Statystycznego pokazują, że kwiecień 2026 był drugim miesiącem z najwyższą liczbą bankructw od 2018 roku. Ponad 2300 wniosków o upadłość to wzrost o 7,1% w porównaniu z analogicznym okresem roku ubiegłego. To szczególnie niepokojące dla Polski, ponieważ Niemcy są naszym największym partnerem handlowym.
W ciągu pierwszych czterech miesięcy 2026 roku w Niemczech zarejestrowano 8500 wniosków o ogłoszenie upadłości złożonych przez osoby prawne. To o 6,7% więcej niż w tym samym okresie 2025 roku. Łączna kwota roszczeń wierzycieli wobec firm, które zbankrutowały w tym okresie, sięgnęła 13,9 mld euro. Choć to mniej niż w roku ubiegłym (22,5 mld), urząd wyjaśnia, że różnica wynika z upadku większych przedsiębiorstw w 2025 roku.
Kryzys niemieckiej gospodarki się pogłębia
Najbardziej ucierpiały branże transportu i logistyki magazynowej, a także sektor restauracyjno-hotelarski oraz budownictwo. To właśnie w tych obszarach najczęściej składano wnioski o upadłość. Niemcy od kilku lat zmagają się z przedłużającym się kryzysem gospodarczym – zapoczątkowała go pandemia COVID-19, a zaostrzyły zakłócenia w dostawach rosyjskiego gazu po wybuchu wojny na Ukrainie oraz napięcia związane z Iranem.
Jak donosił dziennik „Bild”, powołując się na badanie firmy ubezpieczeniowej Allianz Trade, liczba bankructw w Niemczech w 2026 roku może osiągnąć najwyższy poziom od 14 lat. – Sytuacja jest poważna, a perspektywy na poprawę w najbliższych kwartałach są nikłe – stwierdzili analitycy Allianz Trade.
Polska odczuje skutki niemieckiej zapaści
Dla polskiej gospodarki to bardzo zła wiadomość. Niemcy są od lat naszym największym partnerem handlowym – odpowiadają za około 28% polskiego eksportu. Osłabienie koniunktury za Odrą oznacza mniejsze zamówienia dla polskich producentów, zwłaszcza z branży motoryzacyjnej, maszynowej oraz meblarskiej. Firmy logistyczne i transportowe, które w dużej mierze obsługują wymianę z Niemcami, również odczują skutki spadku popytu.
Ekonomiści ostrzegają, że fala bankructw może uderzyć w łańcuchy dostaw i wpłynąć na płynność polskich przedsiębiorstw współpracujących z niemieckimi kontrahentami. W dłuższej perspektywie może to oznaczać wzrost bezrobocia i spowolnienie polskiego PKB.
Źródło: WNP.PL, Fot. Mahmoud Mahdi Photo / Shutterstock

