Kanclerz Niemiec Friedrich Merz zaczyna akceptować potrzebę twardszego kursu wobec Chin. Rosnący deficyt handlowy i nieuczciwe praktyki Pekinu skłaniają Berlin do zmiany strategii. Od tej decyzji zależy, czy Unia Europejska będzie w stanie wspólnie przeciwstawić się chińskiej ekspansji gospodarczej.
Jeszcze kilka miesięcy temu Merz publicznie ostrzegał przed ryzykiem wojny handlowej z Chinami. Dziś jego stanowisko ewoluuje. Jak informuje agencja Bloomberga, kanclerz coraz częściej wsłuchuje się w głosy domagające się zdecydowanych działań wobec importu z Państwa Środka, wspieranego przez ogromne subsydia państwowe i niedowartościowaną walutę.
– Przez długi czas nie docenialiśmy siły Chin i ich potencjału gospodarczego. Stoimy przed poważnym strategicznym punktem zwrotnym – powiedział Friedrich Merz podczas wystąpienia w Kolonii.
Punkt zwrotny w relacjach z Pekinem
Rozmówcy Bloomberga podkreślają, że stanowisko niemieckiego przywódcy nie jest jeszcze w pełni ukształtowane. Zmiana tonu jest jednak zauważalna. Merz, który przed objęciem urzędu prezentował twardsze podejście, przez długi czas hamował unijne inicjatywy wymierzone w Chiny. Teraz sytuacja zaczyna się odwracać.
Niemiecka zwłoka już wcześniej osłabiła impet zmian w relacjach handlowych z Pekinem. Niektóre państwa członkowskie oraz urzędnicy Komisji Europejskiej obawiają się, że cała inicjatywa może stracić na sile. Jeśli tak się stanie, niemiecka ostrożność może podważyć działania, które już teraz napotykają sprzeciw, choćby ze strony Hiszpanii.
Stawka dla Europy
Dla urzędników KE stanowisko Berlina ma kluczowe znaczenie. Komisja opracowuje odpowiedź na napływ chińskiego importu, który – zdaniem unijnych decydentów – niszczy miejsca pracy w Europie. Chodzi o towary subsydiowane, produkowane po kosztach poniżej rynkowych, co powoduje dumping na unijnym rynku.
Od determinacji Merza zależy, czy Bruksela będzie w stanie wypracować wspólną linię, czy też inicjatywa ugrzęźnie w wewnętrznych sporach. Niemcy, jako największa gospodarka UE, są w tej układance kluczowym graczem.
Źródło: WNP.PL, Fot. PAP/EPA/CLEMENS BILAN

