Rosja ponownie zaatakowała Kijów w nocy z soboty na niedzielę. W stolicy Ukrainy wybuchło kilka pożarów, płonęły budynki i samochody, w tym dwie kondygnacje bloku mieszkalnego. Ukraińskie służby nie odnotowały ofiar śmiertelnych, ale prezydent Wołodymyr Zełenski ostrzega przed kolejnymi falami uderzeń.
Państwowa Służba Ukrainy ds. Sytuacji Nadzwyczajnych potwierdziła, że rosyjskie pociski dosięgły Kijowa w trzech rejonach. W desniańskim na północnym wschodzie spłonął magazyn o powierzchni 150 m² oraz 10 samochodów osobowych i ciężarówka na parkingu. W rejonie szewczenkowskim ogień objął opuszczony czteropiętrowy budynek, a w sołomiańskim uszkodzeniu uległ niezamieszkany dom. Mer Kijowa Witalij Kliczko przekazał, że trafiono 18-piętrowy blok – na wysokości 7–8 kondygnacji gruz posypał się z budynku i wybuchł pożar.
Atak dotknął także miejscowość Wysznewe w obwodzie kijowskim, gdzie rakiety spadły na obszar mieszkalny. Nagrania w mediach społecznościowych uchwyciły upadek pocisków i wtórne eksplozje. Agencja Unian poinformowała, że wszystkie pożary ugaszono bez stwierdzenia ofiar. Alarm powietrzny trwał około 50 minut, co potwierdził Reuters.
Rosyjski terror balistyczny – skala ataku i potrzeba obrony
Prezydent Zełenski w swoim wpisie podał, że w ciągu tygodnia Rosjanie użyli przeciwko Ukrainie prawie 1700 dronów, ponad 1630 bomb lotniczych oraz 95 pocisków różnego typu, z czego ponad połowa to pociski balistyczne. – Codziennie współpracujemy z partnerami, aby nasi żołnierze mieli środki do przeciwdziałania tym atakom – napisał Zełenski. Zaapelował o dostawy systemów przeciwrakietowych, podkreślając, że każda rakieta przechwytująca ratuje życie, o ile znajduje się w ukraińskich systemach, a nie w magazynach partnerów.
Tymczasem w Charkowie w wyniku uderzenia drona bojowego na budynki mieszkalne zginęła jedna osoba, a dziewięć zostało rannych, w tym dwoje dzieci. – Składam kondolencje rodzinom i bliskim ofiar – przekazał Zełenski.
Reakcja Polski i ostrzeżenia przed eskalacją
Wicepremier i minister obrony narodowej Władysław Kosiniak-Kamysz skomentował nocny atak w mediach społecznościowych. – Dzisiejszej nocy na Kijów znów spadły rosyjskie rakiety balistyczne. Atak wywołał pożary i zniszczenia w kilku dzielnicach stolicy Ukrainy. Odpowiedzią wolnego świata nie może być zmęczenie wojną, lecz jeszcze większa determinacja w zwalczaniu rosyjskiego terroru – napisał. Dodał, że Polska robi wszystko, by obywatele nigdy nie budzili się przy dźwięku syren i wybuchów, dlatego wzmacnia własną obronę, wspiera Ukrainę i rozwija sojusze w ramach NATO i UE.
Zełenski już w piątek ostrzegał przed możliwymi zmasowanymi uderzeniami w ciągu 48 godzin. W sobotę poinformował, że ukraiński wywiad posiada raporty na temat planów Moskwy na jesień. – Putin przygotowuje się do wysłania większej liczby Rosjan na wojnę. Kamufluje to różnymi słowami i sygnałami, ale właśnie to zamierza zrobić. Kluczowe jest, abyśmy wraz z naszymi partnerami wywierali wystarczającą presję na Rosję, tak by pomysł zakończenia tej agresji stał się dominujący – pomysł pokoju, a nie kolejnej rosyjskiej mobilizacji – napisał Zełenski na platformie X.
Źródło: Unian, Reuters, Fot. Kijowska Miejska Administracja Państwowa

