Na autostradzie D52 w Czechach, w okolicy miejscowości Pohořelice, zginęło w nocy troje Polaków. Dwie kobiety i dziecko poniosły śmierć w wypadku, a ojciec i drugi syn trafili do szpitala z poważnymi obrażeniami.
Do zdarzenia doszło na trasie prowadzącej w stronę Brna. Z ustaleń czeskiego portalu novinky.cz wynika, że jeden z samochodów zderzył się z dzikami i zatrzymał się na jezdni. Za nim stanął drugi pojazd, a następnie w oba auta uderzył nadjeżdżający z tyłu samochód.
Policja potwierdziła, że w wyniku uderzenia trzy osoby zginęły, a dwie odniosły rany. Jedna z ofiar, dziecko, zmarło po przewiezieniu do szpitala. Pozostałe ofiary to dwie kobiety. Ranni mężczyzna i drugie dziecko zostali hospitalizowani w Czechach.
Dramatyczne okoliczności i ofiary
Jak poinformowała rodzina, w samochodzie podróżowała czteroosobowa rodzina, przyjaciółka rodziny oraz pies. W wypadku zginęła matka, jeden z synów oraz przyjaciółka. Ojciec Marcin i drugi syn Tymek przeżyli, ale odnieśli poważne obrażenia i walczą o powrót do zdrowia w czeskim szpitalu.
– W nocy z 31.07 na 01.08 doszło do koszmarnego wypadku drogowego na czeskiej autostradzie. W samochodzie znajdowała się czteroosobowa rodzina, przyjaciółka rodziny i pies. Niestety, ten bilans jest najgorszy z możliwych… – napisali autorzy zbiórki.
Rodzina i przyjaciele założyli internetową zbiórkę i zaapelowali o wsparcie finansowe. Środki mają pokryć transport ciał zmarłych do Polski, organizację pogrzebu oraz leczenie, rehabilitację i codzienne utrzymanie ojca i syna, którzy przeżyli wypadek.
Apel o wsparcie dla pogrążonej w żałobie rodziny
– Ojciec, Marcin, oraz drugi z synów, Tymek, przeżyli, ale odnieśli poważne obrażenia. Obecnie przebywają w szpitalu w Czechach, gdzie walczą o powrót do zdrowia – zarówno fizycznego, jak i psychicznego – dodali autorzy zbiórki.
Organizatorzy zbiórki tak opisali sytuację bliskich. Marcin stracił ukochaną żonę i dziecko, a młody Tymek mamę i brata. Dotychczasowy świat rodziny rozpadł się na kawałki, a zamiast wspólnych planów i codziennej radości pojawiły się ból, trauma oraz ogromne wyzwania organizacyjne i finansowe.
– W jednej chwili Marcin stracił ukochaną żonę i dziecko, a młody Tymek mamę i brata. Świat, który znali, rozpadł się na kawałki. Zamiast wspólnych planów i codziennej radości, pojawił się niewyobrażalny ból, trauma oraz ogromne wyzwania organizacyjne i finansowe – wyjaśnili autorzy zbiórki.
Źródło: polsatnews.pl, Fot. polsatnews.pl

