Nowe cła na stal od 1 lipca. Limity w dół, UE obejmie restrykcjami także Ukrainę

Od 1 lipca w Unii Europejskiej wchodzą w życie nowe przepisy ochrony rynku stalowego, które zmniejszają bezcłowe limity importu i podnoszą cła do 50 proc. po przekroczeniu kontyngentów. Po raz pierwszy restrykcjami objęta zostanie także stal z Ukrainy, co polscy hutnicy od dawna postulowali. Nowe zasady mają przeciwdziałać skutkom globalnej nadprodukcji i chronić miejsca pracy w europejskim hutnictwie.

Komisja Europejska opublikowała we wtorek specjalne rozporządzenie, które od 1 lipca zastępuje dotychczasowy system safeguard. Roczny limit bezcłowego importu stali do UE został ustalony na 18,3 mln ton. Połowa tej puli jest zarezerwowana dla krajów mających z Unią umowy o wolnym handlu, reszta – dostępna dla wszystkich eksporterów na równych zasadach. Według KE około 80 proc. importu stali do Wspólnoty pochodzi właśnie z państw objętych takimi umowami.

Nowe przepisy wprowadzają także zasadę „melt and pour”, która nakazuje ujawnianie kraju wytopu i odlewu stali. Dotychczas część producentów omijała cła, dokonując kosmetycznych przeróbek w centrach serwisowych – np. chińska stal stawała się turecką. Teraz takie praktyki mają być znacznie utrudnione.

Ukraina objęta nowymi zasadami

Dla polskiego rynku kluczowe jest to, że ograniczenia objęły także ukraińską stal. – Ukraina została ujęta w tym rozporządzeniu i otrzymała alokacje odzwierciedlające jej pozycję na rynku stali. Nie dostała jednak, czego się obawialiśmy, pełnego, wolnego dostępu do unijnego rynku – powiedział Mirosław Motyka, prezes Hutniczej Izby Przemysłowo-Handlowej.

Polskie huty od dawna alarmowały, że bezcłowy napływ ukraińskiej stali stanowi zagrożenie. Ukraińscy producenci nie są obciążeni unijnymi kosztami polityki klimatycznej, co daje im znaczną przewagę kosztową. Branża wskazywała na powtarzanie się „zbożowego scenariusza” – najbliższy rynek, czyli Polska, staje się dla nich naturalnym celem eksportu.

Nowe narzędzia walki z obchodzeniem ceł

Rozporządzenie nakłada obowiązek podawania informacji o miejscu wytopu i odlewu stali. To odpowiedź na lukę w poprzednim systemie, którą wykorzystywali pośrednicy. – Poprzednio część producentów omijała cła przez pośrednictwo krajów mających z UE dwustronne umowy lub takich, które jeszcze nie wyczerpały kontyngentów – wystarczyły niewielkie modyfikacje w centrach serwisowych – czytamy w komunikacie KE.

Jak podkreśliła Komisja, nowe przepisy mają chronić miejsca pracy w hutnictwie i tworzyć warunki do inwestycji w niskoemisyjne technologie. Rynek stali w UE od lat zmaga się z wysokimi kosztami energii, słabnącym popytem i rosnącą konkurencją ze strony państw trzecich, zwłaszcza Chin. Według OECD globalne moce produkcyjne w hutnictwie osiągnęły w 2025 r. rekordowe 2445 mln ton, a nadwyżka wzrosła do 640 mln ton. Prognozy mówią o dalszym wzroście – do 745 mln ton w 2028 r.

Mirosław Motyka ocenił, że po wstępnym zapoznaniu się z propozycjami KE branża jest zadowolona z nowych warunków ochrony rynku. – To krok w dobrym kierunku – dodał.

Źródło: WNP.PL, Fot. Vladimir Mulder / Shutterstock

Podłącz się do źródła najważniejszych informacji z rynku energii i przemysłu

Tagi:

Podłącz się do źródła najważniejszych informacji z rynku energii i przemysłu

WP Twitter Auto Publish Powered By : XYZScripts.com