Sejm uchwalił nowelizację, która od października 2026 r. rozszerzy solidarną odpowiedzialność w VAT na usługi niematerialne. Uczciwe firmy mogą zostać obciążone podatkiem należnym od nieuczciwych kontrahentów. Eksperci ostrzegają, że nowe prawo uderza w przedsiębiorców, zamiast w wystawców fikcyjnych faktur.
W pakiecie zmian, które obejmą ponad 20 obszarów rozliczania firm, znalazły się też rozwiązania korzystne dla podatników. Od 1 stycznia 2027 r. przedsiębiorcy kończący działalność będą mieli mniej obowiązków sprawozdawczych. Łatwiej będzie również przy zakupie środków transportu w innych państwach Unii Europejskiej, ponieważ VAT nie będzie musiał być opłacony w ciągu 14 dni od transakcji. Zamiast tego rozliczenie nastąpi w deklaracji za dany miesiąc lub kwartał, a papierowy formularz VAT-23 zastąpi elektroniczna informacja przekazana wraz z deklaracją. Termin 14 dni pozostanie wyłącznie dla podmiotów, które nie składają deklaracji VAT, a dokonują wyłącznie wewnątrzwspólnotowego nabycia nowych środków transportu.
Zdecydowanie więcej kontrowersji budzi rozszerzenie mechanizmu odpowiedzialności solidarnej. Nowe przepisy obejmą firmy kupujące usługi niematerialne: informatyczne, księgowe, doradcze, reklamowe. Katalog zamieszczony w nowym załączniku nr 16 do ustawy o VAT wymienia też hosting, zarządzanie, badania rynku oraz usługi związane z zatrudnieniem. Nabywca odpowie za zaległości podatkowe usługodawcy, jeśli okaże się, że wiedział lub miał podstawy przypuszczać, że ten chce oszukać fiskusa.
Solidarna odpowiedzialność od października
– Od 1 października 2026 r. odpowiedzialność solidarna w VAT ma objąć także usługi niematerialne, tzn. księgowe, doradcze, reklamowe, marketingowe, badania rynku czy usługi związane z zatrudnieniem (nowy załącznik nr 16 do ustawy o VAT). Nowelizacja została już uchwalona przez Sejm i jest na finiszu ścieżki legislacyjnej – mówi Piotr Juszczyk, główny doradca podatkowy InFakt.
Główny doradca podatkowy InFakt ma jednak wątpliwości, czy fiskus trafia we właściwy cel.
– Cel rozumiem. Ale mam wrażenie, że fiskus znowu sięga do kieszeni nie tam, gdzie trzeba. Zamiast skutecznie ścigać wystawców fikcyjnych faktur, przenosi ryzyko na nabywcę usługi – czyli na uczciwego przedsiębiorcę, który zamówił kampanię reklamową czy ekspertyzę, zapłacił zgodnie z umową i sprawę uważał za zamkniętą – ocenia Piotr Juszczyk.
Zmiany obejmą także mechanizm podzielonej płatności, który dotychczas dawał przedsiębiorcom poczucie bezpieczeństwa.
– Zmienia się też filozofia split paymentu (mechanizm podzielonej płatności). Dotychczas zapłata w MPP dawała pewność ochrony. Przedsiębiorca, dokonując w ten sposób zapłaty, nie odpowiadał solidarnie za niezapłacony VAT usługodawcy – wskazuje Piotr Juszczyk.
Split payment to za mało
Przedsiębiorcy, którzy chcą uniknąć ryzyka, będą musieli wprowadzić nowe procedury sprawdzania kontrahentów. Zwykłe opłacenie faktury na rachunek ujęty w białej liście nie da już pełnej gwarancji bezpieczeństwa.
– Zapłata z zastosowaniem mechanizmu podzielonej płatności co do zasady ochroni nabywcę przed odpowiedzialnością solidarną. Ochrona nie zadziała jednak m.in. wtedy, gdy wiedział on, że faktura została wystawiona przez nieistniejący podmiot, dokumentuje fikcyjną transakcję, zawiera nieprawdziwe kwoty lub dotyczy nadużycia prawa. Dlatego firmy powinny zwracać uwagę nie tylko na status podatnika, lecz także na nietypowe warunki współpracy, cenę bez ekonomicznego uzasadnienia niższą od rynkowej czy brak gospodarczego sensu transakcji. Istotne będzie również zachowanie dokumentów potwierdzających, że kontrahent został sprawdzony, a zakup miał rzeczywisty charakter – wyjaśnia Joanna Łuksza, kierownik Zespołu Ekspertów Księgowych w IFIRMA.PL.
Nowe przepisy wprowadzają też procedurę składu VAT, która ma pomóc firmom handlowym i logistycznym. Towary określonych grup będzie można magazynować bez natychmiastowego rozliczania podatku, a wprowadzenie do składu i handel wewnątrz niego będą objęte zerową stawką.
– W przypadku skorzystania z procedury VAT zostanie rozliczony dopiero w momencie wyprowadzenia towaru ze składu. Dzięki temu firma nie będzie musiała finansować podatku w okresie przechowywania lub dalszej sprzedaży towaru. Jeden towar będzie mógł pozostawać w procedurze maksymalnie przez 24 miesiące. Odroczenie rozliczenia podatku może poprawić płynność firm handlowych i logistycznych. Nie będzie to jednak rozwiązanie dostępne automatycznie. Skorzystanie z niego będzie wymagało zezwolenia urzędu skarbowego, prowadzenia szczegółowej ewidencji i spełnienia warunków wskazanych w ustawie – podsumowuje Joanna Łuksza.
Źródło: Money.pl, Fot. East News / Andrzej Barabasz / ZipZapic.com, Piotr Kamionka

