Naczelny dowódca Sił Zbrojnych Ukrainy Mychajło Drapaty ogłosił rozpoczęcie szeroko zakrojonego audytu armii. Celem jest ujawnienie rzeczywistego stanu gotowości bojowej oraz wykrycie ewentualnych zaniedbań i nadużyć. Generał zapowiedział, że w przypadku nieprawidłowości nie będzie żadnych wyjątków.
Audyt obejmuje wszystkie jednostki wojskowe i ma dostarczyć obiektywnej oceny poziomu gotowości bojowej, zaopatrzenia, obsady personalnej, przygotowania żołnierzy oraz skuteczności zarządzania. Mychajło Drapaty podkreślił, że nie chodzi o szukanie winnych, ale o poznanie prawdy. Informację o rozpoczęciu kontroli przekazał na platformie X, publikując zdjęcie ze spotkania z oficerami i prezydentem Wołodymyrem Zełenskim.
Zapowiedź konsekwencji dla winnych
Dowódca ostrzegł, że wykrycie naruszeń będzie wiązało się z odpowiedzialnością. – Nie będzie żadnych 'nietykalnych’. Jeśli zostaną wykryte naruszenia, zaniedbania służbowe czy nadużycia – każdy weźmie za to odpowiedzialność – zaznaczył Mychajło Drapaty. To wyraźny sygnał, że nowe kierownictwo wojska zamierza walczyć z patologiami i poprawić efektywność sił zbrojnych.
Prace audytowe rozpoczęły się niespełna tydzień po objęciu przez Drapatego dowództwa nad ukraińskimi siłami zbrojnymi. Jego poprzednik Ołeksandr Syrski został odwołany po protestach, które wybuchły na tle odebrania stanowiska ministrowi obrony Mychajłowi Fedorowowi. Nowy naczelny dowódca ma przed sobą trudne zadanie przywrócenia zaufania i dyscypliny w armii.
Sylwetka generała – uznany dowódca z frontowym doświadczeniem
43-letni Mychajło Drapaty należy do grona najbardziej cenionych żyjących oficerów ukraińskiego wojska. Od 2014 roku bierze udział w odpieraniu rosyjskiej agresji. W listopadzie 2024 roku został mianowany dowódcą wojsk lądowych. Pełnił tę funkcję także po tym, gdy w czerwcu 2025 roku złożył wniosek o dymisję, biorąc odpowiedzialność za śmierć 12 żołnierzy w wyniku rosyjskiego ataku w obwodzie dniepropietrowskim.
Następnie Drapaty pełnił funkcję dowódcy Połączonych Sił Zbrojnych Ukrainy. Po odwołaniu Fedorowa opowiedział się za kontynuacją reform w wojsku. W pierwszym oświadczeniu w roli naczelnego dowódcy napisał: – Przed nami trudna praca, dlatego działamy bez głośnych obietnic, z odpowiedzialnością za nasze decyzje i szacunkiem dla ludzi, którzy stoją na froncie i pomagają przetrwać Ukrainie. Jego determinacja i doświadczenie budzą nadzieję na realne zmiany w ukraińskiej armii.
Źródło: Polsat News, Fot. Telegram/Sztab Generalny Sił Zbrojnych Ukrainy

