Przedłużająca się susza w Europie daje się we znaki wszystkim dziedzinom życia gospodarczego i społecznego. Widocznym rezultatem tego stanu jest obniżenie poziomu wód w najważniejszych rzekach kontynentu, takich jak Ren w Niemczech, Loara we Francji i Dunaj na Węgrzech i w Rumunii.
Sytuacja ta nie omija też Polski. Skutki tego stanu widoczne są na wodowskazach Wisły i Odry, najważniejszych dwóch rzek naszego kraju. Tym razem skutki wysokich temperatur i braku opadów bardziej widoczne są na Odrze, ponieważ tego lata nawet te skromne opady burzowe bardziej koncentrują się w Polsce Wschodniej, umiarkowanie zasilając dopływy Wisły, podczas gdy omijają śląską zlewnię Odry, powodując, że na coraz większych przestrzeniach odsłania ona swoje brzegi.
Lokalne media alarmują, że na Odrze takiej suszy połączonej z upałami w tym regionie nie było od lat. Poziom wody w rzekach i jeziorach spada z dnia na dzień. Odra w Słubicach ma zaledwie 86 centymetrów głębokości, a są miejsca, gdzie rzeka jest jeszcze płytsza.
W Połęcku ma zaledwie 34 centymetry głębokości. Nieco lepiej jest w Cigacicach, gdzie wodowskazy pokazują 118 centymetrów, i w Nowej Soli, gdzie wynosi 102 centymetry. Widać gołym okiem, jak w nurcie tworzą się piaszczyste łachy. Na dobre stanęły wszystkie promy w Lubuskiem. Nie kursują też statki wycieczkowe.
Katastrofa na Wiśle
Napływają informacje, że mimo korzystniejszej sytuacji na Wiśle w czwartym dniu sierpnia około południa wstrzymano działanie bloków numer 2, 3 i 4 w Elektrowni Kozienice oraz jednostek 5, 6 i 7 w Elektrowni Połaniec.
Ograniczenia wynikają bezpośrednio z trudnych warunków eksploatacyjnych spowodowanych kryzysem hydrologicznym na najdłuższej polskiej rzece. Elektrownie w Kozienicach i Połańcu korzystają z otwartego obiegu chłodzenia, pobierając wodę z Wisły, a niski stan rzeki utrudnia jej pobór do chłodzenia reaktorów. W odróżnieniu od nich elektrownie grupy Tauron mają zamknięte obiegi chłodzenia i są bardziej odporne na suszę.
Odra nie wyschnie
Odra nie wyschnie przede wszystkim dlatego, że rzeka ta jest uregulowana i w czasie suszy zasilana ze zbiorników przeciwpowodziowych.
Łączna pojemność retencyjna zbiorników na dopływie Odry, Nysie Kłodzkiej, w Otmuchowie i Nysie, wynosi około 80-90 milionów metrów sześciennych wody.
Zbiornik Otmuchów ma pojemność retencyjną około 58 milionów metrów sześciennych, a zbiornik Nysa około 24 milionów metrów sześciennych. Woda z obu zbiorników jest sukcesywnie zrzucana, aby podtrzymywać poziom w rzece. Dochodzi do tego położony w strefie górnej Odry zbiornik Racibórz Dolny, który obecnie ma pojemność około 185 milionów metrów sześciennych, a docelowo, po planowanej rozbudowie, ma osiągnąć 300 milionów metrów sześciennych. Z jego zrzutu woda ratuje poziom w rzece.
Liczne na trasie Odry wybudowane obiekty hydrotechniczne w postaci śluz, jazów i stopni wodnych umożliwiają regulowanie przepływem w sposób do minimum ograniczający wpływ ekstremalnych wydarzeń pogodowych. Z tego powodu Odra nie wyschnie, choć znacznie ucierpi w czasie panującej obecnie suszy.
Polska Wenecja
Dlaczego Odra jest uregulowana, a Wisła przynajmniej nie w takim stopniu, to też sprawa historii. Podstawy regulacyjne Odry zostały zrealizowane jeszcze w XIX i na początku XX wieku przez niemieckich mieszkańców tych ziem.
Po drugiej wojnie światowej, kiedy tereny te przypadły Polsce, we Wrocławiu powstało centrum technicznej rewitalizacji obiektów hydrotechnicznych na Odrze, które chronią ją zarówno przed skutkami powodzi, jak i suszy.
Obiekty te są nadal konserwowane i rozbudowywane, a sam Wrocław z tytułu ich ilości i oryginalnej architektury technicznej nazywa się polską Wenecją.
Zaniedbana Wisła
Rzeka ta, będąca jednym z symboli naszej państwowości, jest obiektem szczególnie zaniedbanym od strony prac hydrotechnicznych i inżynierskich regulujących jej niski i wysoki przepływ. Jest to szczególnie widoczne poniżej Krakowa, gdzie jej koryto jest coraz bardziej szerokie, a przepływające nim wody giną między licznymi ruchomymi wyspami piasku.
Wisła w rejonie stolicy, co widać naocznie na prawie wszystkich fotografiach tej rzeki, jest bardzo szeroka i nieuregulowana. Liczne rozlewiska i zakola chronią okoliczne tereny przed powodzią, ponieważ nadmiar wody jest szeroko rozlewany poza główne koryto rzeki. Podczas suszy, jak jest obecnie, jest dokładnie odwrotnie.
Główne koryto szybko reaguje na spadek zasilania opadami zmniejszonymi przepływami, które częściowo nadal zasilają jej tereny zalewowe. Należy jednak podkreślić, że stan ten nie jest wyłącznie wynikiem zaniedbania, ale także świadomej polityki ochrony Wisły jako rzeki o wartościach przyrodniczych, której regulacja jest kontrowersyjna ze względów środowiskowych.
Konieczna regulacja
Po to, aby w tej skali uregulować przepływ Wisły, potrzeba co roku wydawać miliardy złotych na związane z tym inwestycje. Na razie nikt się tego nie domaga, co wskazuje na to, że w najbliższej przyszłości nic się nie zmieni.
Natomiast alarmujące informacje o wysychaniu rzek są tematem zastępczym, bez wyciągania wniosków, dlaczego tak się dzieje. Omija się w ten sposób istotę rzeczy, która sprowadza się do koniecznej dyskusji o przyszłości regulacji Wisły, uwzględniającej zarówno potrzeby gospodarcze, jak i ochronę przyrody.
Tymczasem skutki suszy odczuwają już nie tylko żeglarze i rolnicy, ale także cały sektor energetyczny, który w obliczu niskiego stanu wód w rzekach musi ograniczać produkcję prądu, co może prowadzić do poważnych zakłóceń w dostawach energii dla milionów Polaków.
Fot. Pixabay

