W wieku 68 lat, po ciężkiej chorobie, zmarł Henryk Nakonieczny – wieloletni działacz związkowy, były przewodniczący Sekcji Krajowej Górnictwa Węgla Kamiennego NSZZ Solidarność i wiceprzewodniczący Komisji Krajowej związku. Odeszła postać, która przez dekady kształtowała oblicze polskiego górnictwa i dialogu społecznego.
Henryk Nakonieczny odszedł we wtorek 16 czerwca 2026 roku. Informację o śmierci podała Solidarność Górnicza, podkreślając jego zasługi dla środowiska pracowniczego. Do NSZZ Solidarność wstąpił w 1980 roku – u zarania niezależnego ruchu związkowego w PRL. Już dziewięć lat później objął stanowisko zastępcy przewodniczącego, a wkrótce potem przewodniczącego Komisji Zakładowej w KWK Sosnowiec.
Droga do szefostwa górniczej Solidarności
W 1993 roku Nakonieczny został wiceprzewodniczącym Sekretariatu Górnictwa i Energetyki oraz Sekcji Krajowej Górnictwa Węgla Kamiennego. Pięć lat później – w 1998 roku – stanął na czele SKGWK, stając się głównym reprezentantem górników w strukturach Solidarności. Funkcję tę pełnił do 2003 roku. – Henryk Nakonieczny zawsze stawiał na dialog, potrafił rozmawiać z każdą stroną, nigdy nie ulegał presji, ale też nigdy nie zamykał drzwi do porozumienia – wspominał działacza jeden z jego współpracowników.
Równolegle angażował się w prace Trójstronnej Komisji do spraw Społeczno-Gospodarczych, a od 2003 roku był członkiem Zespołu Ubezpieczeń Społecznych oraz Budżetu, Wynagrodzeń i Świadczeń Socjalnych. Jako zastępca przewodniczącego Komisji Krajowej NSZZ Solidarność (w latach 2010-2023) odpowiadał za negocjacje w Komisji Trójstronnej, a od 2015 roku w Radzie Dialogu Społecznego.
Odznaczenie i pamięć
Za wybitne zasługi w działalności związkowej, organizacyjnej i społecznej Henryk Nakonieczny został odznaczony Krzyżem Oficerskim Orderu Odrodzenia Polski. – Całe swoje życie poświęcił sprawom pracowników i rozwojowi niezależnego ruchu związkowego w Polsce. Cześć Jego Pamięci! – napisali w komunikacie przedstawiciele górniczej Solidarności. Osierocił córkę i dwoje wnuków.
Środowisko górnicze i związkowe straciło człowieka, który od ponad czterdziestu lat był nie tylko liderem, ale przede wszystkim orędownikiem godności pracy i sprawiedliwości społecznej. Jego odejście to koniec pewnej epoki w polskim górnictwie.
Źródło: WNP.PL, Fot. Adam Warżawa / PAP

