Od września OPEC+ zwiększy produkcję ropy o 188 tys. baryłek dziennie. Kartel zakończy tym samym proces przywracania na rynek 1,65 mln baryłek dziennie, które wcześniej wycofał w ramach dobrowolnych cięć. Producenci muszą teraz uważać, by dodatkowa ropa nie doprowadziła do nadpodaży.
Decyzję zatwierdziły najważniejsze kraje grupy, w tym Arabia Saudyjska, Rosja, Irak, Kuwejt, Algieria, Kazachstan i Oman. W praktyce kolejne podwyżki limitów nie zawsze oznaczają jednak taki sam wzrost realnych dostaw. Część wcześniejszych decyzji nie znajdowała pełnego odzwierciedlenia w ilości baryłek trafiających na rynek z powodu zakłóceń eksportowych i problemów logistycznych.
Największym wyzwaniem stała się kontrola skutków luzowania polityki wydobywczej. Analitycy ostrzegają, że gdy znikną przeszkody w handlu związane z konfliktami zbrojnymi i transportem, podaż może okazać się większa niż potrzeby odbiorców.
– OPEC+ zakończył proces przywracania dobrowolnych cięć. Kolejnym wyzwaniem będzie zarządzanie potencjalną nadwyżką, gdy przepływy eksportowe wrócą do normy – powiedział agencji Reuters Jorge Leon, analityk Rystad.
Jego zdaniem najbardziej prawdopodobny scenariusz to wstrzymanie dalszych podwyżek wydobycia w czwartym kwartale. Kartel nie zapowiedział nowych decyzji w tym okresie, co analitycy odczytują jako sygnał ostrożności.
Ryzyka geopolityczne w tle
W czasie wojny USA z Iranem w analizach OPEC+ znów pojawiły się zagrożenia dla infrastruktury energetycznej. Ataki na instalacje naftowe mogą ograniczać dostawy surowca, a usuwanie ich skutków wymaga kosztownych i długotrwałych napraw.
To jeden z powodów, dla których producenci podchodzą ostrożnie do kolejnych decyzji. Więcej ropy na papierze nie gwarantuje bowiem, że kupujący otrzyma odpowiednią liczbę baryłek w terminie.
Przegląd kwot na 2027 rok
Prawdziwy test przed kartelem dopiero nadchodzi. OPEC+ rozpoczął przegląd możliwości wydobywczych członków, których wyniki staną się podstawą nowych kwot produkcyjnych na 2027 rok.
Część państw, w tym Irak, domaga się wyższych limitów, przekonując, że ich realne możliwości produkcyjne są większe niż obecne przydziały. Arabia Saudyjska i najwięksi producenci muszą balansować między presją na zwiększenie sprzedaży a ryzykiem spadku cen i dochodów całej grupy.
Źródło: WNP.PL, Fot. Aunging / Shutterstock

