Trwający 40 dni shutdown w USA opóźnia eksport amerykańskiego uzbrojenia dla państw NATO, w tym Polski, a także dla Ukrainy. Wstrzymane są m.in. dostawy pocisków AMRAAM, systemów obrony przeciwrakietowej Aegis oraz artylerii rakietowej HIMARS, o łącznej wartości około 5 mld dol.
- Opóźnienia wynikają głównie z wysłania na przymusowe urlopy urzędników Departamentu Stanu, którzy odpowiadają za notyfikowanie transakcji wojskowych i koordynację z komisjami Kongresu.
- Według urzędnika, biuro spraw polityczno-wojskowych Departamentu Stanu pracowało w zeszłym miesiącu na ok. 25% normalnej kadry.
- Zamrożone są zarówno bezpośrednie sprzedaże broni przez rząd USA sojusznikom, jak i licencje prywatnych firm na eksport uzbrojenia.
- Rzecznik Departamentu Stanu podkreślił, że opóźnienia szkodzą amerykańskiej bazie przemysłowej i zagrażają bezpieczeństwu USA oraz partnerów.
- Szef senackiej komisji spraw zagranicznych, Jim Risch, ostrzegł, że Chiny i Rosja mogą wykorzystać sytuację do osłabienia pozycji USA i NATO.
Paraliż budżetowy w Stanach Zjednoczonych, określany jako shutdown, spowodował opóźnienia w procedurach eksportowych amerykańskiego uzbrojenia dla państw NATO, w tym Polski. Według portalu Axios, który powołuje się na przedstawiciela Departamentu Stanu USA, opóźnienia dotyczą dostaw sprzętu wojskowego o łącznej wartości około 5 mld dolarów. Wstrzymanie procedur objęło między innymi pociski powietrze–powietrze AMRAAM, systemy obrony przeciwrakietowej Aegis oraz systemy artylerii rakietowej HIMARS, które miały trafić do krajów takich jak Dania, Chorwacja czy Polska.
Polska złożyła zamówienia zarówno na pociski AMRAAM, jak i systemy HIMARS, dlatego obecne zakłócenia mogą wpłynąć na terminową realizację dostaw i planowane wzmocnienie zdolności obronnych kraju. Sytuacja pokazuje, że wydarzenia administracyjne w Stanach Zjednoczonych mają bezpośrednie konsekwencje dla bezpieczeństwa państw sojuszniczych w Europie, wpływając na harmonogramy dostaw nowoczesnego uzbrojenia i programów modernizacyjnych sił zbrojnych.
Opóźnienia w procedurach związanych ze sprzedażą i eksportem broni z USA wynikają przede wszystkim z wysłania części urzędników Departamentu Stanu na przymusowe urlopy w związku z tzw. shutdownem administracyjnym. Dotyczy to przede wszystkim pracowników Biura Spraw Polityczno-Wojskowych, którzy odpowiadają za notyfikowanie członków komisji kongresowych o zatwierdzeniu transakcji. Jak podał jeden z urzędników Departamentu Stanu, w ostatnim miesiącu biuro to dysponowało zaledwie około 25 proc. normalnego personelu do obsługi spraw związanych ze sprzedażą i eksportem broni.
Problem dotyka zarówno transakcji realizowanych bezpośrednio przez rząd USA na rzecz sojuszników w NATO, jak i udzielania licencji prywatnym firmom amerykańskim na eksport uzbrojenia. Łączna wartość kontraktów objętych procedurą wynosi około 5 mld dolarów, a część sprzętu ma trafić do państw NATO w celu wsparcia Ukrainy.
– Demokraci wstrzymują sprzedaż broni, w tym naszym sojusznikom z NATO, co szkodzi amerykańskiej bazie przemysłowej i zagraża bezpieczeństwu naszemu i naszych partnerów – powiedział rzecznik Departamentu Stanu Tommy Pigott, cytowany przez Axios.
Chiny i Rosja chcą osłabić USA
Szef senackiej komisji spraw zagranicznych USA, Jim Risch, ocenił, że obecną sytuację polityczno-gospodarczą w Stanach Zjednoczonych próbują wykorzystywać Chiny i Rosja. W jego opinii działania tych państw mają na celu osłabienie pozycji USA oraz ich partnerów i sojuszników, a jednocześnie ułatwiają realizację ich własnych interesów. Risch podkreślił, że przy tym amerykańska baza przemysłowa cierpi, a potrzeby sojuszników pozostają w dużej mierze niezaspokojone, co w konsekwencji osłabia zdolności operacyjne Stanów Zjednoczonych w różnych obszarach bezpieczeństwa i współpracy międzynarodowej.
Równocześnie w USA trwa już 40. dzień tzw. shutdownu, czyli częściowego zamknięcia administracji federalnej spowodowanego brakiem uchwalenia nowego budżetu przez Kongres. W efekcie około 750 tys. pracowników federalnych przebywa na urlopach przymusowych, a pozostali wykonują swoje obowiązki bez terminowej wypłaty wynagrodzenia, co powoduje duże zakłócenia w funkcjonowaniu urzędów, parków narodowych, muzeów i innych instytucji państwowych.
Przełom w impasie może nastąpić w niedzielę, kiedy Senat będzie głosował nad nową wersją tymczasowego budżetu oraz tzw. prowizorium budżetowego, które zapewniłoby środki na funkcjonowanie państwa do końca stycznia. Sukces tego głosowania mógłby otworzyć drogę do zakończenia shutdownu w ciągu kilku najbliższych dni, przywracając normalne funkcjonowanie instytucji federalnych i stabilizując sytuację finansową pracowników administracji.
Źródło: PAP










