Po raz pierwszy w historii polski koncern paliwowy Orlen jest wart na giełdzie więcej niż rosyjski Rosnieft – największa firma naftowa Federacji Rosyjskiej. Kapitalizacja Orlenu wyniosła 41,3 mld dolarów, Rosnieftu zaś 41,2 mld. To symboliczny, lecz wymowny obraz tego, jak sankcje i wojna przewartościowały globalny ranking energetycznych gigantów.
Polska spółka w ciągu ostatnich miesięcy wyprzedziła już Gazprom i Łukoil, a teraz – Rosnieft. Nie oznacza to jednak, że Orlen prześcignął rosyjskie koncerny pod względem wydobycia czy przychodów. Kapitalizacja giełdowa mierzy wartość rynkową akcji, nie skalę działalności. Pokazuje jednak, jak dramatycznie zmieniła się wycena ryzyka wokół rosyjskich aktywów od początku pełnoskalowej wojny z Ukrainą. Akcje Rosnieftu spadły o blisko połowę od szczytu z marca 2025 roku, podczas gdy Orlen od października 2022 roku podrożał o ponad 170 proc.
Obecnie Orlen jest trzecią co do wielkości giełdową spółką paliwowo-naftową w Unii Europejskiej (po TotalEnergies i Eni), a w całej Europie – szóstą (za Shell, BP i Equinorem). Dla porównania: jeszcze w 2021 roku polski koncern nie liczył się w tym zestawieniu z rosyjskimi gigantami.
Niemieckie zamówienia rosną, a Rosja szykuje się na kryzys bankowy
Dobre wieści napłynęły z Niemiec: zamówienia w przemyśle wzrosły w maju o 1,9 proc. miesiąc do miesiąca, bijąc prognozy (1,5 proc.). Co ważne, wzrost nie wynika wyłącznie z wielkich kontraktów – po wyłączeniu zamówień na samoloty, statki i pojazdy wojskowe dynamika wciąż wyniosła 1 proc. To szczególnie dobra informacja dla Polski, której eksport jest silnie powiązany z niemieckimi łańcuchami dostaw w motoryzacji, maszynach i chemii.
Kolejny sygnał ostrzegawczy dla Rosji: Reuters dotarł do europejskiego raportu wywiadowczego, który przewiduje ryzyko kryzysu bankowego w 2026 roku. Rosyjskie banki, kredytując firmy zbrojeniowe i projekty regionalne, kumulują coraz więcej niespłacanych kredytów. Już około 10 proc. kredytów korporacyjnych ma charakter wątpliwy, a w niektórych dużych bankach wskaźnik niespłacanych kredytów detalicznych sięga 15 proc. Przy braku możliwości dokapitalizowania (sankcje) może to doprowadzić do bankructw instytucji finansowych, recesji i wzrostu inflacji. Rosyjskie Ministerstwo Gospodarki obniżyło prognozę wzrostu PKB na 2026 rok z 1,3 proc. do 0,4 proc.
Demografia: nie musi być hamulcem, jeśli jest technologia
Nowe badanie z udziałem Daron Acemoglu (ekonomiczny Nobel 2024) podważa tezę, że starzenie się społeczeństwa automatycznie prowadzi do stagnacji. Historycznie gospodarki z niższą dzietnością osiągały wyższy PKB na pracownika, ponieważ niedobór pracowników wymuszał inwestycje w automatyzację i cyfryzację. Każdy punkt procentowy spadku dzietności na świecie przekładał się na wzrost globalnego PKB na pracownika aż o 26,8 proc. Dla Polski oznacza to, że kluczowa jest nie tyle liczba urodzeń, co zdolność firm do podnoszenia wydajności – inaczej demografia faktycznie stanie się hamulcem.
Ostatni punkt: chiński szok 2.0. Według raportu ZPP i OSW chińska konkurencja kosztowała UE w 2025 roku 87 mld euro utraconej wartości dodanej, a Polskę – 11,4 mld euro (ponad 1 proc. PKB). Najbardziej ucierpiały motoryzacja (28,5 mld euro strat w UE), maszyny i urządzenia (22,1 mld) oraz elektronika (19,8 mld). Zagrożonych może być ok. 45 tys. miejsc pracy w Polsce. Ekspansja Chin uderza nie tylko w tanie towary, ale w przemysłowy rdzeń Europy – baterie, części samochodowe, stal. 71 proc. polskich przedsiębiorców negatywnie ocenia wpływ chińskiej ekspansji na krajową gospodarkę.
Źródło: WNP.PL, Fot. PAP/EPA/GAVRIIL GRIGOROV/SPUTNIK/KREMLIN/POOL

