Orlen postrzega Ukrainę jako jeden z najatrakcyjniejszych rynków dla swojego biznesu. Koncern przeszedł od etapu pomocy humanitarnej do normalnej działalności komercyjnej, co potwierdzają ostatnie wypowiedzi przedstawicieli spółki. Ukraina ma szansę stać się kluczowym kierunkiem eksportowym dla polskiego giganta paliwowego.
Grupa Orlen jest obecna na Ukrainie od ponad 20 lat. Nawet po wybuchu pełnoskalowej wojny w 2022 roku nie wstrzymała dostaw paliw – pierwsze transporty koleją dotarły już dwa dni po inwazji. W krytycznych momentach spółka przekazywała bezpłatnie paliwo dla służb ratunkowych, szpitali i organizacji humanitarnych. Dziś jednak akcent przesuwa się z pomocy na zysk.
– Naszym zadaniem jest przede wszystkim zapewnienie paliw dla Polski, dopiero w drugiej kolejności sprawdzamy, jakie są możliwości eksportowe i wybieramy te rynki, które są dla nas najatrakcyjniejsze z punktu widzenia biznesowego – obecnie jednym z takich rynków jest Ukraina – powiedział Marek Kuchta, dyrektor wykonawczy ds. handlu hurtowego produktami rafineryjnymi Orlenu, podczas konferencji Petroleum Ukraine 2026.
Największy dostawca paliw na ukraińskim rynku
Orlen pokrywa obecnie ponad 20 procent zapotrzebowania Ukrainy na paliwa, co czyni go największym dostawcą na tym rynku. Spółka dociera tam nie tylko z benzyną i olejem napędowym, ale także z produktami z frakcji ciężkich, takimi jak bitumeny. Koncern systematycznie rozwija współpracę w oparciu o całe portfolio produktów rafineryjnych.
– Nawet w sytuacji, kiedy Ukraina w wyniku ataku Rosjan utraciła swoją ostatnią rafinerię, należącą do Grupy Ukrnafta, pomogliśmy ustabilizować sytuację na rynku ropy w kraju, ale robiliśmy to zgodnie z zasadami prowadzenia biznesu. Inwestycje w tym kraju są opłacalne z naszego punktu widzenia – dodał Kuchta.
Orlen negocjuje wejście do Ukrnafty
Kilka dni przed wypowiedzią Kuchty prezes Orlenu Ireneusz Fąfara na konferencji wynikowej potwierdził, że koncern został zaproszony do negocjacji dotyczących inwestycji w ukraiński koncern naftowy Ukrnafta. – To jest bliźniaczy podmiot, czyli podmiot zajmujący się rynkiem paliw w Ukrainie. Jesteśmy jednym z partnerów zaproszonych do negocjacji – powiedział Fąfara.
Prezes Orlenu zaznaczył, że spółka wierzy w zwycięstwo Ukrainy i chce zaangażować się w ten rynek bardziej niż dotychczas. Działania w Ukrainie Orlen prowadzi w ramach całej grupy, a jednym z ważnych źródeł produktów sprzedawanych na wschodzie jest rafineria w Możejkach, obsługiwana przez Orlen Lietuva.
– Traktujemy ten rynek jako perspektywiczny. W przeciwieństwie do Europy Zachodniej i Środkowej to jest rynek, który będzie w najbliższych latach podnosił się i rósł, jeśli oczywiście sytuacja będzie się normalizowała – skonstatował Marek Kuchta.
Źródło: WNP.PL, Fot. Karolis Kavolelis / Shutterstock

