ORP Wicher schodzi na wodę. Marynarka Wojenna wraca do elity

Po latach pustki w modernizacji polskiej floty pierwsza fregata nowej generacji przygotowuje się do wodowania. Chrzest ORP Wicher zaplanowano na 12 sierpnia 2026 roku, a opuszczenie kadłuba na wodę dzień później.

Jeszcze 9 sierpnia wieczorem w PGZ Stoczni Wojennej w Gdyni podświetlono i częściowo wyprowadzono kadłub jednostki. Dla wielu marynarzy to wydarzenie porównywalne z wejściem Polski do NATO. Po latach krytyki i okrętów pozbawionych rakiet flota dostaje realny impuls do odbudowy.

Program Miecznik obejmuje trzy wielozadaniowe fregaty oparte na projekcie Arrowhead 140. Okręty mają około 140 metrów długości, wyporność 6000 ton i załogi liczące od 100 do 120 marynarzy. Autonomia jednostki przekracza 30 dni, dzięki czemu może operować na Bałtyku i oceanach. Jednak to uzbrojenie przesądza o sile nowych okrętów.

Długa droga od Gawrona do Miecznika

Do obrony powietrznej fregaty wykorzystają rakiety CAMM i wersję ER o zasięgu odpowiednio 25 i ponad 45 kilometrów. Uzbrojenie przeciwokrętowe to norweskie pociski NSM, rażące cele w odległości od 200 do blisko 300 kilometrów, także na lądzie. Całości dopełnia armata 76 mm Super Rapid, zintegrowany system zarządzania walką TACTICOS i rozbudowane systemy walki elektronicznej. Każda jednostka ma też przenosić śmigłowiec, a sonary kadłubowe i holowane zwiększają skuteczność zwalczania okrętów podwodnych.

Droga do tego momentu była wyjątkowo długa. Po wstąpieniu do NATO w 1999 roku polska marynarka musiała realizować sojusznicze zadania, dysponując głównie wysłużonymi jednostkami. Amerykańskie fregaty typu Oliver Hazard Perry, przekazane Polsce z demobilu, pełniły funkcję okrętów pomostowych. Uznano, że ich modernizacja jest nieopłacalna, a docelowo miały zostać zastąpione nowymi konstrukcjami.

Te plany spełzły na niczym w programie Gawron. Zakładał on siedem korwet, a ostatecznie powstała jedna korweta patrolowa ORP Ślązak, bez uzbrojenia rakietowego i daleka od pierwotnej koncepcji. Budowa zajęła około 18 lat i kosztowała 1,2 miliarda złotych, podczas gdy pierwotny program siedmiu okrętów szacowano na 3, a później 4 miliardy złotych. Marazm w marynarce ciągnął się praktycznie do 2015 roku, a publiczna debata o fatalnym stanie floty przyniosła określenie o szorowaniu po dnie.

Trzy fregaty dla Bałtyku

Po 2015 roku powstawały kolejne koncepcje i analizy, ale przez lata brakowało decyzji politycznych. Przełom nastąpił w 2021 roku, gdy Ministerstwo Obrony Narodowej zatwierdziło program Miecznik. Rok później partnerem została brytyjska Babcock z projektem Arrowhead 140. Polskie stocznie, PGZ Stocznia Wojenna i Remontowa Shipbuilding, udowodniły, że potrafią budować okręty tej klasy. Palenie blach na ORP Wicher rozpoczęto w sierpniu 2023 roku, a stępkę położono na początku 2024 roku.

Pierwsza fregata ma trafić do służby pod koniec 2029 roku. Kolejna, ORP Burza, doczeka się wodowania w 2027 roku; jej budowę rozpoczęto w maju 2025 roku, a stępkę położono w grudniu 2025 roku. Trzecia, ORP Huragan, wejdzie do marynarki pod koniec 2031 roku. Palenie blach na Huraganie rozpoczęto w kwietniu 2026 roku, stępka ma powstać w listopadzie 2026 roku, a wodowanie zaplanowano na wrzesień 2028 roku.

Nowe fregaty mają stworzyć bałtycką tarczę przeciwlotniczą i przeciwrakietową, osłaniać konwoje, neutralizować rosyjskie okręty podwodne i zwiększać świadomość sytuacyjną sojuszu na Bałtyku. Mogą też działać w ramach NATO na Atlantyku i służyć do projekcji siły. Ich obecność zmienia układ sił w regionie i kończy epokę niedoinwestowania. Uzupełnią także systemy takie jak Morska Jednostka Rakietowa z pociskami NSM, artyleria rakietowa Homar i satelity. O znaczeniu programu będzie mowa podczas konferencji Przemysł dla Obronności, zaplanowanej na 14 października 2026 roku w Katowicach.

Źródło: WNP.PL, Fot. Andrzej Jackowski / PAP

Podłącz się do źródła najważniejszych informacji z rynku energii i przemysłu

Tagi:

Podłącz się do źródła najważniejszych informacji z rynku energii i przemysłu