ORP Wicher schodzi na wodę. Polska flota odzyskuje zęby

W gdyńskiej stoczni rozpoczęły się uroczystości związane z pierwszą fregatą programu Miecznik. Rozpoczęto wyprowadzanie kadłuba ORP Wicher z hali 9 sierpnia wieczorem, chrzest jednostki zaplanowano na 12 sierpnia, a dzień później okręt ma zostać zwodowany.

To moment przełomowy dla Marynarki Wojennej RP, który część marynarzy uznaje za najważniejszy od czasu wejścia Polski do NATO. Po latach braku nowoczesnych okrętów i zdolności rakietowych flota otrzyma wkrótce jednostkę przywracającą jej potencjał obronny. Fregata powstaje w PGZ Stoczni Wojennej w Gdyni, a w program zaangażowana jest również Remontowa Shipbuilding.

Budowane w ramach programu Miecznik okręty typu AH140PL mierzą około 140 metrów długości, mają wyporność 6000 ton i załogę od 100 do 120 marynarzy. Autonomia okrętu wynosi ponad 30 dni ciągłego przebywania na morzu, dzięki czemu fregaty mogą działać zarówno na Bałtyku, jak i na oceanach.

Arsenał fregaty nowej generacji

Sercem okrętu jest zintegrowany system zarządzania walką TACTICOS. Za obronę przeciwlotniczą odpowiadają rakiety CAMM oraz CAMM ER o zasięgu odpowiednio 25 i ponad 45 kilometrów, które są częścią programów Narew oraz Pilica+. Do zwalczania celów nawodnych i lądowych służą manewrujące pociski NSM firmy Kongsberg o zasięgu od 200 do blisko 300 kilometrów.

Uzbrojenie artyleryjskie stanowi armata 76 mm Super Rapid. Integralną część wyposażenia tworzą systemy walki elektronicznej, sonary kadłubowe i holowane oraz pokładowy śmigłowiec, co zwiększa możliwości zwalczania okrętów podwodnych. Dzięki Miecznikowi Polska dołącza do elitarnego grona państw posiadających wielozadaniowe fregaty nowej generacji.

Droga przez Gawrona i Ślązaka

Zanim program Miecznik stał się faktem, polska marynarka przeszła długą stagnację. Po wstąpieniu do NATO w 1999 roku flota opierała się między innymi na starym niszczycielu ORP Warszawa oraz dwóch przekazanych przez USA fregatach typu Oliver Hazard Perry, ORP Generał Kazimierz Pułaski i ORP Generał Tadeusz Kościuszko. Jednostki miały status pomostowych i służyć do czasu pozyskania nowych okrętów.

Te miała zapewnić budowa siedmiu korwet w programie Gawron. Inwestycja pochłaniała coraz więcej czasu i pieniędzy, a ostatecznie powstała pozbawiona uzbrojenia rakietowego korweta patrolowa ORP Ślązak. Jej budowa trwała około 18 lat i kosztowała około 1,2 miliarda złotych, podczas gdy pierwotnie program siedmiu okrętów szacowano na 3 do 4 miliardów złotych. Wtedy o polskiej flocie mówiono, że szoruje po dnie.

Trzy fregaty i harmonogram

Przełom nastąpił w 2021 roku, gdy MON zatwierdził budowę trzech fregat. Rok później partnerem programu został brytyjski Babcock z projektem Arrowhead 140. Palenie blach pod ORP Wicher rozpoczęto w sierpniu 2023 roku, stępkę położono na początku 2024 roku, a teraz jednostka schodzi na wodę. Marynarce ma zostać przekazana pod koniec 2029 roku.

Kolejne fregaty powstają według harmonogramu wyznaczonego przez Wicher. Palenie blach pod ORP Burza rozpoczęło się w maju 2025 roku, stępkę położono w grudniu 2025 roku, a wodowanie zaplanowano na 2027 rok. Budowę trzeciej jednostki, ORP Huragan, rozpoczęto w kwietniu 2026 roku, stępka ma zostać położona w listopadzie 2026 roku, wodowanie zaplanowano na wrzesień 2028 roku, a przekazanie do służby na koniec 2031 roku.

Polskie stocznie udowodniły, że potrafią budować okręty klasy fregata, co może otworzyć drogę do kolejnych programów. Nowe jednostki wzmocnią bałtycką tarczę przeciwlotniczą i przeciwrakietową, zwiększą świadomość sytuacyjną NATO i będą elementem odstraszania obok systemów Homar, Morskiej Jednostki Rakietowej i satelitów. Tematyka związana z tymi zmianami będzie omawiana podczas konferencji Przemysł dla obronności, zaplanowanej na 14 października 2026 roku w Międzynarodowym Centrum Kongresowym w Katowicach.

Źródło: WNP.PL, Fot. Andrzej Jackowski / PAP

Podłącz się do źródła najważniejszych informacji z rynku energii i przemysłu

Tagi:

Podłącz się do źródła najważniejszych informacji z rynku energii i przemysłu