Dziś, 30 czerwca 2026 roku, o północy mija ostateczny termin na złożenie przez firmy oświadczeń o pomocy publicznej lub de minimis za energię elektryczną z drugiej połowy 2024 roku. Przedsiębiorcy, którzy nie zdążą, stracą prawo do zamrożonych stawek i będą musieli dopłacić różnicę do wyższej ceny rynkowej.
Obowiązek informacyjny wynika z nowelizacji ustawy o usprawnieniu mechanizmów wsparcia odbiorców energii i ciepła. Dotyczy on małych i średnich firm oraz rolników, którzy skorzystali z tzw. mrożenia cen energii elektrycznej na poziomie 693 zł za MWh. To rozwiązanie obejmowało rozliczenia za drugie półrocze 2024 roku.
Dodatkowy czas dla przedsiębiorców
Termin był już dwukrotnie przesuwany, ale teraz jest ostateczny. – Wcześniej daliśmy firmom więcej czasu, ale 30 czerwca 2026 roku to już nieprzekraczalna data – podkreślają przedstawiciele Ministerstwa Klimatu i Środowiska. Część przedsiębiorców złożyła oświadczenia już w 2025 roku i otrzymała decyzje o pozytywnej weryfikacji – w ich przypadku nie ma potrzeby ponownego zgłaszania.
Jak wynika z danych zebranych przez WNP.PL od głównych sprzedawców energii (PGE Obrót, Tauron Sprzedaż, Energa Obrót), odsetek firm, które wywiązały się z obowiązku, waha się od 80 do 95–96 proc. w zależności od regionu. – Z naszych zestawień wynika, że zdecydowana większość przedsiębiorców już dopełniła formalności, ale wciąż są tacy, którzy zwlekają – wyjaśniają przedstawiciele spółek obrotu energią.
Koszty spóźnienia
Brak oświadczenia oznacza, że sprzedawca wyliczy rachunek bez uwzględnienia ceny zamrożonej. W praktyce firma będzie musiała dopłacić różnicę między stawką z umowy a obowiązującym limitem 693 zł/MWh. Na Towarowej Giełdzie Energii średnia cena kontraktu BASE_Y_24 wyniosła 642,19 zł/MWh – była więc niższa od zamrożonej. Jednak to cena hurtowa, bez marż i kosztów dystrybucji.
Dla wielu MŚP rzeczywiste stawki u sprzedawców były znacznie wyższe od 693 zł/MWh. Dlatego właśnie termin jest kluczowy: im szybciej firma złoży dokument, tym mniejsze ryzyko finansowe. – Opóźnienie może kosztować przedsiębiorców tysiące złotych – ostrzegają eksperci rynku energii. I dodają, że po północy 30 czerwca nie będzie już możliwości uzupełnienia braków.
Źródło: WNP.PL, Fot. Shutterstock

