Polska ma w służbie dwie baterie systemu Patriot, które w 2025 r. osiągnęły wstępną gotowość bojową, kupiła też do nich 208 pocisków. Podpisaliśmy umowy na kolejne sześć baterii Patriotów, ale dostawy są opóźnione, a konkurencja o każdy pocisk rośnie. Trudno dziś powiedzieć, kiedy kontrakt zostanie w pełni zrealizowany.
Program Wisła, zakładający zakup ośmiu baterii Patriotów, realizowany jest od 2014 roku. Pierwsza faza – dwie baterie z rakietami PAC-3 MSE – została zakończona, a dywizjon osiągnął gotowość bojową pod koniec 2025 r. Druga faza, obejmująca sześć baterii, radary LTAMDS i setki pocisków, miała być dostarczona w latach 2026-2029. Dziś wiadomo, że te terminy są nierealne.
Główną przyczyną opóźnień jest światowy popyt na systemy Patriot, który gwałtownie wzrósł po wojnie w Ukrainie i konflikcie na Bliskim Wschodzie. Lockheed Martin produkuje obecnie około 500 pocisków PAC-3 MSE rocznie, planując wzrost do 650-700 sztuk, ale to wciąż za mało, by zaspokoić potrzeby USA, Izraela, Arabii Saudyjskiej, Korei Południowej i państw NATO. Polska, zamawiając kilkaset rakiet, musi liczyć się z kolejką.
Geopolityka i wojny wstrzymują produkcję
Wicepremier i minister obrony narodowej Władysław Kosiniak-Kamysz przyznał, że po kontaktach ze stroną amerykańską ma informacje, iż potrzeby Bliskiego Wschodu są gigantyczne, a produkcja pocisków do systemów Patriot, tak jak i do HIMARS-ów, jest zbyt niska. Dlatego Polska, która zamówiła kilkaset rakiet w ramach programu Wisła, musi liczyć się z opóźnieniami dostaw i rosnącą konkurencją o każdy wyprodukowany pocisk.
W tej sytuacji Warszawa sięgnęła po mniej zaawansowane, ale łatwiej dostępne rakiety. W drugiej połowie czerwca 2026 r. podpisano kontrakt na dostawę kilkuset sztuk pocisków PAC-2 GEM-T, służących do zwalczania pocisków manewrujących i samolotów. – Współpracując z Agencją Wsparcia i Zamówień NATO pozyskaliśmy właśnie kilkaset pocisków PAC-2 GEM-T, które zwiększą zdolności obronne i gotowość do sprawnej reakcji na zagrożenia. To niezwykle ważne uzupełnienie możliwości, jakie dają pociski PAC-3 MSE – poinformował Władysław Kosiniak-Kamysz.
Polska stawia na własną produkcję i tańsze rakiety
Perspektywą jest uruchomienie krajowej produkcji pocisków PAC-3. – Departament Stanu USA wyraził wstępną zgodę na krajową produkcję pocisków PAC-3. Byłyby one produkowane w polskim przemyśle obronnym – powiedział wiceminister obrony narodowej Cezary Tomczyk. Produkcją miałoby zająć się konsorcjum, które mogłoby również wytwarzać rakiety do wyrzutni HIMARS i pociski Hellfire. Polska negocjuje też produkcję w krajowych zakładach rakiety SkyCeptor o zasięgu 40-300 km, znacznie tańszej niż PAC-3 MSE.
Podczas szczytu NATO w Ankarze 7 lipca 2026 r. Polska podpisała porozumienie z USA, Niemcami, Holandią oraz Szwecją w sprawie utworzenia w Europie centrum serwisowania pocisków PAC-3 do systemów Patriot. Jednocześnie Warszawa nie przystąpiła do europejskiego programu obrony powietrznej Sky Shield, który mógłby obniżyć koszty zakupu rakiet. Wobec rosnących wyzwań decyzja ta może wymagać rewizji.
Źródło: WNP.PL, Fot. Materiały prasowe / ZOOM MON / mł. chor. Aleksander Perz / 18 Dywizja Zmechanizowana

