Chińskie grupy cyberprzestępcze powiązane z państwem coraz częściej atakują europejskie instytucje publiczne i przedsiębiorstwa, także w Polsce. Mimo to w debacie publicznej dominują obawy przed rosyjskimi operacjami, które są bardziej nagłośnione. Robert Lipovsky z ESET wskazuje, że zagrożenie ze strony Chin jest systematycznie niedoceniane.
– Jeśli chodzi o Polskę, grupy APT powiązane z Rosją są postrzegane jako większe zagrożenie, zwłaszcza ze względu na rozgłos medialny – mówi Robert Lipovsky, Principal Threat Intelligence Researcher w ESET. Jego zdaniem chińskie grupy nie generują tylu nagłówków, ale z perspektywy ekspertów widać wyraźny trend wzrostowy w atakach na europejskie organizacje, trwający co najmniej dwa lata.
Chińskie grupy APT – cichy, ale rosnący problem
W ostatnich miesiącach szczególnie aktywna jest grupa Webworm, która atakuje cele w Unii Europejskiej, w tym Polskę. Według Lipovsky’ego grupy chińskie różnią się taktyką od rosyjskich. – Rosyjskie APT znacznie częściej opierają się na spear-phishingu, podczas gdy chińskie chętniej wykorzystują podatności w publicznie dostępnych aplikacjach – wyjaśnia. Ekspert dodaje, że często są to tzw. podatności N-day – dla których istnieją już poprawki, ale nie zostały wdrożone. Świadczy to o słabości podstawowej higieny bezpieczeństwa w organizacjach.
Ataki te mają głównie charakter cyberszpiegostwa gospodarczego i strategicznego, a nie destrukcyjny, co również wpływa na mniejsze zainteresowanie mediów. Jednak skala operacji wzrasta, a wraz z nią ryzyko dla firm i instytucji.
Sztuczna inteligencja i podstawy cyberhigieny
Sztuczna inteligencja przyspiesza wyścig w cyberprzestrzeni. – AI znacząco obniża próg wejścia dla atakujących, pozwalając nawet osobom bez głębokiej wiedzy technicznej prowadzić zaawansowane operacje – ostrzega Lipovsky. Jednocześnie AI daje nowe narzędzia obrońcom, ale kluczowe jest umiejętne ich wdrażanie.
Ekspert zwraca uwagę na kontrowersje wokół atrybucji ataku na polską infrastrukturę energetyczną pod koniec 2025 roku. ESET przypisał go grupie Sandworm, a CERT Polska – grupie Static Tundra. – Różnice wynikają z różnych danych, którymi dysponowaliśmy – tłumaczy. Podkreśla, że najważniejsze jest eliminowanie podstawowych błędów: wdrożenie uwierzytelniania dwuskładnikowego, regularne aktualizacje i nowoczesne rozwiązania bezpieczeństwa.
Lipovsky prognozuje dalszy wzrost liczby i jakości ataków. – Stwierdzenie „będzie gorzej” stało się standardem, ale w kontekście wsparcia AI jest jeszcze bardziej uzasadnione – dodaje. Dla młodych specjalistów rekomenduje łączenie wiedzy z zakresu AI i cyberbezpieczeństwa.
Źródło: WNP.PL, Fot. Materiały prasowe / ESET

