Niemiecki rząd planuje przesunąć część dochodów z handlu emisjami ETS do budżetu ogólnego, zasilając m.in. fundusz emerytalny. Od 2027 roku połowa wpływów z ETS1 ma trafić do budżetu federalnego – wynika z projektu budżetu, do którego dotarł portal Euractiv.
Berlin chce wykorzystać dochody z ETS1 w swoim budżecie krajowym i zasilić m.in. fundusz emerytalny. W 2025 roku Niemcy zarobiły 5,4 mld euro z ETS1, a Ministerstwo Finansów zamierza przeznaczyć połowę tej kwoty na budżet ogólny. Dokument sugeruje, że w nadchodzących latach zostanie ustalona „roczna kwota” przekierowywanych środków.
Niemieckie plany budzą sprzeciw przemysłu
Zapowiedź przesunięcia pieniędzy z Funduszu na rzecz Klimatu i Transformacji (KTF) do budżetu ogólnego wywołała ostrą reakcję przemysłu. Niemiecki Związek Hutniczy WV Stahl uznał to za sygnał ostrzegawczy. – Planowana konsolidacja Funduszu Klimatycznego i Transformacyjnego nie może doprowadzić do cofnięcia wprowadzonych niedawno przez rząd niemiecki środków obniżających ceny energii już w przyszłym roku. Konieczne jest wręcz przeciwnie: środki z handlu emisjami, generowane przez przedsiębiorstwa przemysłowe, muszą zostać w całości przekierowane z powrotem do przemysłu – stwierdziła Kerstin Maria Rippel, prezes WV Stahl.
Jej zdaniem to warunek wzmocnienia konkurencyjności i wsparcia transformacji w kierunku neutralności klimatycznej. Niemiecki przemysł obawia się, że odpływ środków z KTF osłabi inwestycje w dekarbonizację.
Reforma ETS szansą dla Polski?
17 lipca Komisja Europejska ma przedstawić gorąco oczekiwaną reformę systemu ETS, której celem jest między innymi zmniejszenie obciążeń dla przemysłu. Na reformę czeka Polska, która wywalczyła na unijnym szczycie w czerwcu w Brukseli konkretne zobowiązania dla KE. We wnioskach ze szczytu znalazły się zapisy dotyczące m.in. darmowych uprawnień do emisji dla przemysłu.
Warszawa liczy, że przeprowadzona w szybkim trybie reforma doprowadzi do zwiększenia liczby darmowych pozwoleń w systemie, z których korzysta przemysł energochłonny. Polska zabiega także o wzmocnienie Funduszu Modernizacyjnego, z którego korzystają państwa o niższych dochodach. Zgodnie z danymi Komisji Europejskiej udział ETS w cenach energii elektrycznej w państwach UE wynosi od 11 do 24 procent, ale w niektórych krajach, takich jak Polska, sięga nawet 50 proc. Oznacza to, że dyskusja o reformie ETS jest nierozerwalnie związana z walką o konkurencyjność gospodarki i niższe ceny energii.
Źródło: WNP.PL, Fot. RaffMaster/Shutterstock

