Lockheed Martin i fińska firma Insta otworzą w Tampere pierwsze w Europie centrum serwisowe systemów kierowania ogniem dla wyrzutni M270A2 MLRS i HIMARS. Inwestycja ma skrócić czas obsługi technicznej i zwiększyć dostępność operacyjną systemów używanych przez Finlandię oraz innych europejskich operatorów. Polska, która zamówiła rekordową liczbę 486 wyrzutni HIMARS, nie została wybrana na lokalizację tego centrum.
Decyzja amerykańskiego koncernu zbrojeniowego nie jest przypadkowa. Centrum CFCS (Common Fire Control System) powstaje w Finlandii w ramach zobowiązań offsetowych związanych z zakupem przez ten kraj 64 myśliwców F-35A. Memorandum o porozumieniu między Lockheed Martin a Insta podpisano w grudniu 2025 roku, podczas ceremonii wprowadzenia do służby pierwszego fińskiego F-35. To właśnie ten pakiet przemysłowy, a nie zamówienia na systemy HIMARS, zadecydował o wyborze lokalizacji.
Fiński minister obrony Antti Häkkänen podkreślił, że wybór jego kraju to dowód silnych kompetencji fińskiego przemysłu obronnego. – Nowe centrum zabezpieczy łańcuch dostaw, przyspieszy logistykę i usługi techniczne oraz zapewni dostępność systemu kierowania ogniem dla użytkowników z Finlandii i NATO – powiedziała Gaylia Campbell, wiceprezes i dyrektor generalna Lockheed Martin Tactical Missiles.
Polski program Homar-A bez centrum serwisowego
Polska jest największym zagranicznym klientem HIMARS w historii – w 2023 roku podpisano kontrakt na 486 wyrzutni w konfiguracji Homar-A, wraz z ponad 10 tysiącami rakiet GMLRS i ATACMS, o wartości około 10 miliardów dolarów. W kraju trwa integracja tych systemów na polskich podwoziach, a w zakładach Mesko produkowane są już elementy rakiet GMLRS. Mimo to centrum serwisowe rakiet i systemów kierowania ogniem trafiło do Finlandii.
Kluczowa różnica leży w podejściu do offsetu. – Polska te wrażliwe na awarie samoloty piątej generacji F-35 zakupiła bez jakiejkolwiek offsetu czy transferu technologii, zwłaszcza związanego z ich eksploatacją i naprawami – mówi w rozmowie z nami prof. dr hab. Paweł Soroka. – Opracowaliśmy wówczas ekspertyzę na temat potrzeby offsetu, wskazując na możliwe problemy. W przypadku poważniejszych awarii samoloty trzeba będzie naprawiać w bazie NATO w Aviano we Włoszech lub w Stanach Zjednoczonych. Prowadziliśmy wtedy rozmowy na ten temat z ówczesnymi ministrami i ambasadą amerykańską. Niestety bez rezultatu – dodał.
Współpraca z Lockheed Martin wciąż ma się rozwijać
Mimo braku centrum serwisowego, polski przemysł obronny odgrywa istotną rolę w łańcuchu dostaw Lockheed Martin. Huta Stalowa Wola integruje wyrzutnie HIMARS na polskich podwoziach, Wojskowe Zakłady Elektroniczne rozwijają zdolności serwisowania elektroniki, a Grupa WB odpowiada za integrację polskich systemów dowodzenia. Trwają także negocjacje dotyczące pełnej produkcji rakiet GMLRS ER w Polsce, w tym montażu końcowego, wytwarzania paliwa rakietowego i budowy linii technologicznej dla silników.
To niełatwe zadanie – GMLRS to technologia objęta ścisłymi restrykcjami, a USA rzadko zgadzają się na pełną produkcję rakiet poza swoim terytorium. Jeśli negocjacje zakończą się sukcesem, będzie to największy transfer technologii rakietowej w historii polskiego przemysłu zbrojeniowego. Na razie jednak centrum serwisowe, które mogło powstać w Polsce, działać będzie w Finlandii.
Źródło: WNP.PL, Fot. MON/Materiały prasowe

