W środę 8 lipca do terminala LNG w Świnoujściu zawinął metanowiec Ignacy Jan Paderewski. To pierwszy ładunek skroplonego gazu ziemnego w tym półroczu, który dotarł do polskiego gazoportu po ośmiodniowej przerwie w dostawach.
Poprzedni ładunek trafił do Świnoujścia 29 czerwca. Przerwa wynikała z wypadnięcia z grafiku dostaw ładunku z Kataru. Ze względu na trwający konflikt w Zatoce Perskiej, w tym napaść Izraela i USA na Iran, dostawy LNG z Kataru wciąż nie są realizowane. Ostatni raz gaz z tego kraju przywieziono metanowcem Duhail 24 kwietnia.
Metanowiec z floty Orlenu
Ignacy Jan Paderewski to jednostka należąca do tzw. floty Orlenu – ośmiu statków wykorzystywanych przez polskiego potentata paliwowego. Statek ma 299 metrów długości i 46 metrów szerokości, może przewieźć około 110 mln m³ gazu ziemnego po regazyfikacji. To już trzecie zawinięcie tej jednostki do Świnoujścia – wszystkie miały miejsce w bieżącym roku. Łącznie była to 451. dostawa w historii terminala i 41. w tym roku.
– Gazoport jest kluczowym obiektem dla naszego bezpieczeństwa gazowego – podkreślają przedstawiciele Gaz-System, operatora terminala. Rzeczywiście, terminal odpowiada obecnie za około 40 proc. dostaw gazu do Polski. Jego roczna moc odbioru wynosi około 8,2 mld m³ surowca, co przekłada się na ponad 80 ładunków rocznie.
Geopolityczne tło i wyzwania
Konflikt w Zatoce Perskiej wpływa jednak na stabilność dostaw. W tym roku liczba ładunków może być niższa z powodu braku kontraktowych dostaw z Kataru. Gaz-System już wcześniej informował o konieczności dywersyfikacji źródeł. Tymczasem każdy metanowiec, który dociera do Świnoujścia, wzmacnia niezależność energetyczną Polski od wschodnich dostaw.
Ignacy Jan Paderewski, nazwany na cześć polskiego męża stanu i pianisty, jest symbolem tej niezależności. Jego pojawienie się w gazoporcie po przerwie pokazuje, że mimo geopolitycznych zawirowań, infrastruktura LNG działa i realizuje kluczowe zadanie dla państwa.
Źródło: WNP.PL, Fot. Materiały prasowe / Gaz-System

