W drugim kwartale 2026 roku aż 95 proc. dostaw LNG do Polski pochodziło z USA. To efekt wstrzymania transportów z Kataru po blokadzie cieśniny Ormuz. Eksperci ostrzegają przed nietypowym zagrożeniem: huragany w Zatoce Meksykańskiej mogą sparaliżować amerykańskie terminale i pozostawić nas bez gazu.
Gazoport w Świnoujściu odebrał właśnie 450. dostawę – metanowiec Amberjack LNG. To 40. ładunek w pierwszym półroczu, ale statystyki są niepokojące. Od 28 lutego, po napaści Izraela i USA na Iran, Katar wstrzymał wysyłki. Qatar Energy powołała się na siłę wyższą. Ostatni katarski statek, Duhail, zawinął 24 marca. Od tamtej pory 19 dostaw z USA i jedna z Trynidadu i Tobago.
W drugim kwartale nasze uzależnienie od amerykańskiego skroplonego gazu sięgnęło 95 proc. Dla porównania średnia unijna to około 57 proc. – wynika z danych Institute for Energy Economics and Financial Analysis.
Amerykański monopol – nowa zależność
– W przypadku LNG niestety popadliśmy w uzależnienie gazowe od Stanów Zjednoczonych – stwierdził Dariusz Malinowski, autor analizy w portalu WNP.PL. – W odróżnieniu od Rosjan Amerykanie nie wykorzystują dostaw gazu jako broni. Jednak różowo też nie jest.
Jak pokazuje historia kontraktu Orlenu z Venture Global LNG, niektóre z amerykańskich firm są w stanie opóźnić realizację dostaw, by zwiększyć swoje marże. Prawdziwe zagrożenie ma jednak naturę klimatyczną. Większość terminali LNG w USA leży nad Zatoką Meksykańską – rejonem atlantyckich huraganów. Przykład huraganu Katrina (wiatr przekraczający 280 km/h) pokazuje, że wyłączenie obiektów może trwać od kilku dni do dwóch miesięcy.
Mniej gazu mimo tej samej liczby dostaw
W pierwszym półroczu 2026 odebraliśmy tyle samo ładunków co rok wcześniej, ale ich wielkość jest mniejsza. Amerykańskie metanowce (155–180 tys. m3 LNG) są znacznie mniejsze od katarskich Q-Flex (206–216 tys. m3). Dlatego realny wolumen gazu jest niższy o 100–200 mln m3.
Dostawy z Kataru jeszcze nie wróciły. Mimo deklaracji Donalda Trumpa o zakończeniu działań wojennych, w Zatoce wciąż dochodzi do wymiany ognia. Na kotwicowisku w Ras Laffan czeka 13 metanowców, w tym te, które wcześniej odwiedzały Świnoujście, ale nie wiadomo, kiedy rejsy ruszą.
Źródło: WNP.PL, Fot. QatarEnergy / materiały prasowe

