Polskie firmy z sektora cyberbezpieczeństwa są rozczarowane działaniami rządowych agencji promocyjnych. Podczas konferencji CYBERSEC EXPO & FORUM w Katowicach wiceszef Ministerstwa Rozwoju i Technologii Michał Baranowski zapowiedział pilne spotkanie z biznesem, by wspólnie przeanalizować, co w obszarze cyberdyplomacji działa, a co wymaga zmiany.
W trakcie panelu dyskusyjnego poświęconego cyberdyplomacji przedstawiciele branży nie szczędzili gorzkich słów pod adresem Polskiej Agencji Inwestycji i Handlu oraz programu Team Poland. Łukasz Gawron, prezes Polskiego Klastra Cyberbezpieczeństwa, ocenił, że PAIH powinien przestać być agencją eventową i skupić się na realnym wsparciu eksportu. Zaznaczył, że organizacja ma świetnych ekspertów, ale jest ich zbyt mało, a ogromne stoiska narodowe na targach pochłaniają miesiące pracy i ogromne koszty.
– PAIH powinien przestać być agencją eventową i przestać zajmować się koordynacją budowy ogromnych stoisk narodowych, które wycinają ich na trzy, pięć, sześć miesięcy pracy. Nie mówiąc już o kosztach – zaznaczył Łukasz Gawron.
PAIH jak agencja eventowa? Biznes chce konkretów
Prezes Polskiego Klastra Cyberbezpieczeństwa zaproponował, by zamiast wielkich stoisk organizować mniejsze wydarzenia dedykowane konkretnym branżom. Według niego to pozwoliłoby na bardziej efektywne promowanie polskich rozwiązań. Paweł Hansdorfer, dyrektor rynków zagranicznych w Asseco Data Systems, dodał, że Polska ma świetne produkty, ale brakuje im marketingu i promocji na miarę amerykańską.
– Mamy świetne produkty, ale brakuje nam marketingu i promocji na miarę amerykańską – ocenił Paweł Hansdorfer.
Na zarzuty odpowiedział wiceminister Michał Baranowski. Zadeklarował chęć omówienia podstawowych wyzwań i zaproponował wspólne spotkanie z PAIH oraz Team Poland. – Proponuję, abyśmy wspólnie spotkali się z PAIH, Team Poland i przedyskutowali, co działa, a co nie, w promocji cyberbezpieczeństwa – powiedział Baranowski. Zastrzegł jednak, że są rynki, gdzie element rządowy i dyplomatyczny jest kluczowy, oraz takie, gdzie jest mniej potrzebny, szczególnie na rynkach europejskich.
Cyberattaché w MSZ – nowy wymiar współpracy
Przedstawiciele Ministerstwa Spraw Zagranicznych poinformowali o planach utworzenia w placówkach dyplomatycznych stanowisk cyberattaché. Joanna Pawełek-Méndez, radca-minister ds. cyberbezpieczeństwa w Departamencie Polityki Bezpieczeństwa MSZ, podkreśliła, że cyberdyplomacja ma coraz bardziej konkretny wymiar. – Budujemy cyberattaché na placówkach dyplomatycznych, to nowy wymiar współpracy państwa i biznesu – mówiła Joanna Pawełek-Méndez.
Wskazała, że część działań jest już prowadzona nieformalnie, ale formalne stanowiska dopiero powstają. Cyberattaché mają współpracować z PAIH-em. Uczestnicy panelu zwracali uwagę, że w krajach pozaeuropejskich kluczowe jest budowanie zaufania, a Polska ma tu atut – brak kolonialnej przeszłości. Artur Bicki, prezes Energy Logserver, opowiedział o projekcie w Rwandzie, gdzie dzięki wsparciu politycznemu i własnym kompetencjom udało się uzyskać kredyt zaufania. – Opowiem o projekcie w Rwandzie, gdzie cyberdyplomacja, już tak przekuwając to na ofertę, jest rozumiana jako szacunek do tej części rynku, na którym operujemy – podkreślił Artur Bicki.
Paweł Hansdorfer zwrócił uwagę na zagrożenie dezinformacją, na jakie narażone są firmy ekspansywne na rynkach pozaeuropejskich. Stąd odpowiedzialność organizacji takich jak UE czy ONZ, by przeciwdziałać tym zagrożeniom wymierzonym w podmioty europejskie.
Źródło: WNP.PL, Fot. PTWP

