Polska spółka Stohid Technology przygotowuje projekt lądowego drona Wilk, czerpiąc z doświadczeń wojny na Ukrainie. Pojazd o wadze 180 kg i ładowności do 200 kg ma służyć nie tylko wojsku, ale także straży pożarnej, ratownikom i górnikom.
Stohid Technology dokonała transferu technologii od ukraińskich partnerów, którzy na front dostarczyli już ponad sto swoich urządzeń. Kluczem do sukcesu w branży obronnej jest niezależność technologiczna – w polskim Wilku, z uwagi na wymogi NATO, wyeliminowano chińskie komponenty. Zastąpiono je rozwiązaniami od polskich i amerykańskich dostawców: optyką, zaawansowaną elektroniką, systemami łączności i napędami.
Prezes spółki Piotr Kisiel, były szef Rosomaka, podkreśla, że pojazd jest projektowany zgodnie z wymogami polskiego wojska. – Na razie, na bazie ukraińskich doświadczeń z pola walki, mamy zbudowany pojazd, który będzie wyposażony zgodnie z wymogami polskiego wojska. A istnieje tu kilka ścieżek rozwoju – mówi Kisiel.
Cywilne zastosowania Wilka – ratownictwo, straż pożarna i górnictwo
Zarząd Stohid Technology szybko dostrzegł komercyjny potencjał w sektorze cywilnym. Modułowa architektura i zdolność pokonywania trudnego terenu czynią z Wilka narzędzie dla służb ratowniczych. W górnictwie, gdzie istnieje ryzyko wybuchu metanu lub tąpnięć, robot może jako pierwszy wjechać w strefę zawału, mapować teren i transportować butle z tlenem. W straży pożarnej autonomiczne platformy mogą prowadzić rozpoznanie w sercu pożaru lub pobierać próbki skażonej gleby bez narażania życia ludzi.
Samorządy mogą wykorzystać UGV podczas powodzi – dostarczanie worków z piaskiem do odciętych miejscowości. Ochrona infrastruktury krytycznej, jak rurociągi czy terminale LNG, to kolejne pole do popisu. – Mamy wizję rozwoju Wilka. Bo z jednej strony może mieć on zastosowanie wojskowe, ale z drugiej istnieje wiele możliwości wykorzystania cywilnego. Może być cennym wsparciem dla straży pożarnej i innych służb, w których w grę wchodzi zagrożenie życia pracowników, np. pogotowia gazowego – wyjaśnia Piotr Kisiel.
Rynek UGV i koncepcja Wataha
Światowy rynek bezzałogowych pojazdów lądowych (UGV) jest wyceniany na ponad 3 mld dolarów i rośnie w tempie dwucyfrowym. Europa odpowiada za niemal jedną trzecią tego rynku, a najszybciej rozwija się segment cywilny i dual-use. Stohid Technology nie poprzestaje na pojedynczym robocie – rozwija koncepcję Wataha, czyli zintegrowany system współpracujących platform lądowych i powietrznych.
W takim układzie system wymienia dane w czasie rzeczywistym: jeden pojazd odpowiada za rozpoznanie, drugi za transport, trzeci pełni rolę mobilnego przekaźnika sygnału. – W przypadku wykorzystania na polu walki istnieje możliwość tworzenia wielopojazdowych watah Wilków. Każdy pojazd ma wtedy własną rolę, ale wspólnie tworzą np. system rozpoznawczo-operacyjny – wskazuje Piotr Kisiel. Za strategię zagraniczną odpowiada gen. Jarosław Gromadziński, były dowódca Eurokorpusu i 18. Dywizji Zmechanizowanej.
Trwa budowa linii technologicznej do seryjnej produkcji Wilka. Firma stawia na niezależność i łączy polskie oraz amerykańskie komponenty, by sprostać standardom NATO i zdobyć pozycję na rosnącym rynku UGV.
Źródło: WNP.PL, Fot. materiały prasowe / Stohid Technology

