Kierowcy muszą szykować się na kolejne podwyżki. Cena litra oleju napędowego na krajowych stacjach za chwilę przekroczy 8 zł, a w krajach sąsiednich jest już znacznie drożej. Ropa naftowa utrzymuje się w okolicach 100 dolarów za baryłkę, co oznacza, że do końca wakacji taniej już nie będzie.
Jeszcze w połowie czerwca za litr benzyny płaciliśmy średnio 5,97–6,10 zł, a diesel kosztował 6,37–6,40 zł. Wystarczyły trzy tygodnie, by realia na stacjach paliw przybrały czarne barwy. Dziś w hurcie cena diesla w Orlenie wynosi 6,55 zł netto za litr, co po doliczeniu VAT i marży detalicznej daje na stacjach nawet 8,20–8,30 zł. To skok, którego nikt się nie spodziewał jeszcze kilka miesięcy temu.
Notowania ropy naftowej typu Brent sięgają 101,10 dolarów za baryłkę – to efekt eskalacji konfliktu między USA a Iranem. Ataki na tankowce w cieśninie Ormuz i zaangażowanie jemeńskich Huti sparaliżowały żeglugę w kluczowym regionie. Dodatkowo w całej Europie utrzymują się niedobory oleju napędowego. Częściowo ograniczona została podaż diesla z indyjskich rafinerii, ponieważ Rosja sama zaczęła importować paliwo, w tym właśnie diesel.
Benzyna i LPG – stabilniej, ale nie na długo
Benzyna 95 jest na razie tańsza. Według szacunków BM Reflex w przyszłym tygodniu na stacjach zapłacimy za nią średnio 7,40–7,50 zł za litr. Wzrost cen jest bardziej ograniczony, bo w Europie nie brakuje zapasów benzyny w magazynach. Zupełnie inaczej wygląda sytuacja autogazu. Litr LPG kosztuje dziś średnio około 3,30 zł, ale – jak ostrzegają eksperci – za dwa, trzy tygodnie również pójdzie w górę. Można jednak jeszcze trafić na okazje po 3,15 zł.
– Prognozujemy na przyszły tydzień wzrost cen oleju napędowego na stacjach do poziomu powyżej 8 zł za litr. Średni poziom to będzie 8,20 zł, czyli to oznacza, że będą stacje gdzie będzie cena 7,90 zł i takie gdzie zobaczymy 8,30 zł za litr – mówi w rozmowie z WNP analityk rynku paliw BM Reflex Robert Zywert. – Dziś na rynku hurtowym cena diesla jest na poziomie 7,75–7,85 zł brutto. W normalnych warunkach średnie marże na stacjach są w granicach 50 groszy.
Wakacyjna pułapka – różnica w Europie rośnie
Kierowcy wyjeżdżający na zagraniczne wakacje powinni przygotować się na szok cenowy. W ciągu zaledwie tygodnia ceny paliw w całej Europie wzrosły o 10–15 eurocentów na litrze. Jeszcze niedawno polskie stacje należały do najtańszych w Unii – dziś różnice wobec Zachodu szybko się zacierają. Specjaliści radzą przed dłuższą trasą sprawdzić lokalne stacje poza autostradami – nadłożenie kilku kilometrów może przynieść spore oszczędności.
Kumulacja negatywnych czynników – od wojny na Bliskim Wschodzie po problemy z logistyką paliw – sprawia, że końca podwyżek nie widać. Analitycy nie wykluczają dalszych wzrostów w najbliższych tygodniach, zwłaszcza jeśli konflikt między USA a Iranem nie znajdzie szybkiego rozwiązania.
Źródło: WNP.PL, Fot. PTWP

