Kierowcy muszą przygotować się na dalsze podwyżki cen paliw. Olej napędowy za chwilę przekroczy 8 zł za litr, a w krajach sąsiednich jest jeszcze drożej. Notowania ropy naftowej na poziomie około 100 dolarów za baryłkę oraz konflikt na Bliskim Wschodzie nie wróżą poprawy przed końcem wakacji.
Od dwóch tygodni ceny paliw w Polsce i Europie eksplodują. Główną przyczyną jest eskalacja konfliktu między Stanami Zjednoczonymi a Iranem, który doprowadził do poważnych utrudnień w żegludze w cieśninie Ormuz oraz na Morzu Czerwonym. Ataki na tankowce i zaangażowanie jemeńskich Huti sprawiły, że podaż ropy naftowej jest ograniczona, a jej cena na światowych giełdach bije kolejne rekordy. W piątek rano baryłkę ropy Brent wyceniano nawet na 101,10 dolarów.
Diesel drożeje szybciej niż benzyna
Kolejnym problemem są utrzymujące się niedobory oleju napędowego w całej Europie. Częściowo ograniczona została podaż diesla z indyjskich rafinerii, ponieważ Rosja – w związku z sankcjami – zmuszona jest importować paliwa, w tym właśnie diesel. – Prognozujemy na przyszły tydzień wzrost cen oleju napędowego na stacjach do poziomu powyżej 8 zł za litr. Średni poziom to będzie 8,20 zł, czyli to oznacza, że będą stacje gdzie będzie cena 7,90 zł i takie gdzie zobaczymy 8,30 zł za litr. Dziś na rynku hurtowym cena diesla jest na poziomie 7,75-7,85 zł brutto. W normalnych warunkach średnie marże na stacjach są w granicach 50 groszy – mówi w rozmowie z WNP analityk rynku paliw BM Reflex Robert Zywert.
Jak dodaje, dzisiejsze ceny hurtowe spot diesla w Orlenie to 6,55 zł netto za litr plus podatek VAT, co daje 8,07 zł brutto. – Wiadomo, że są stosowane upusty rynkowe, ale w normalnych warunkach średni poziom na stacji paliw to 8,20-8,30 zł za litr – zaznacza.
Wakacyjne prognozy: benzyna i LPG też w górę
Benzyna 95 jest tańsza, a wzrost cen bardziej ograniczony, ponieważ w Europie nie ma braków w magazynach. Według szacunków BM Reflex w przyszłym tygodniu na stacjach za litr zapłacimy średnio 7,40-7,50 zł. Z kolei LPG reaguje z opóźnieniem – za dwa, trzy tygodnie ceny prawdopodobnie pójdą w górę. Średnia cena autogazu to około 3,30 zł za litr, ale można spodziewać się okazji, gdy litr będzie kosztować 3,15 zł.
Jeszcze niedawno ceny paliw w Polsce były jednymi z najniższych w Europie. 16 czerwca litr benzyny kosztował 5,97-6,10 zł, a olej napędowy 6,37-6,40 zł. Wystarczyły trzy tygodnie, by sytuacja diametralnie się zmieniła. Kierowcy wyjeżdżający na zagraniczne wakacje również odczują wzrost – w całej Europie ceny paliw w ciągu tygodnia wzrosły o 10-15 eurocentów na litrze.
Źródło: WNP.PL, Fot. PTWP

