Stany Zjednoczone opóźniły lub anulowały w tym roku dostawy kluczowego uzbrojenia dla europejskich sojuszników, w tym pocisków manewrujących Tomahawk, wyrzutni HIMARS oraz przechwytujących PAC-3 do systemu Patriot. Problemy wynikają z uszczuplenia amerykańskich zapasów w wyniku konfliktów w Iranie i Ukrainie, a lista oczekujących na pociski Patriot obejmuje już około 20 państw.
Jak wynika z informacji brytyjskiego dziennika „The Guardian”, opóźnienia dostaw dotyczą kilku kluczowych systemów, które miały trafić do Europy w ramach wcześniejszych zamówień. W grę wchodzą nie tylko pociski PAC-3, ale także mobilne wyrzutnie rakietowe HIMARS oraz dalekosiężne Tomahawki. To właśnie te systemy są obecnie najbardziej poszukiwane w związku z rosyjską agresją na Ukrainę i napięciami na Bliskim Wschodzie.
USA do kwietnia wykorzystały około połowy swoich zapasów pocisków PAC-3 podczas wojny z Iranem. Te same rakiety są kluczowe dla obrony Ukrainy przed atakami rakietowymi, a jednocześnie stanowią podstawę systemu obrony powietrznej NATO w Europie. Uzupełnienie magazynów, według analityków z Centrum Studiów Strategicznych i Międzynarodowych (CSIS), może potrwać około 42 miesięcy. Przed konfliktem z Iranem USA dysponowały szacunkowo 2330 takimi pociskami, z czego zużyły mniej więcej połowę.
Amerykańskie zapasy na wyczerpaniu
Europejskie stolice odczuwają rosnącą frustrację, ale na razie unikają bezpośredniej konfrontacji z administracją Donalda Trumpa, aby nie pogarszać i tak napiętych relacji. Jeden z europejskich dyplomatów, wypowiadając się anonimowo, wskazał, że przyczyną opóźnień jest nie tylko konflikt na Ukrainie i w Iranie. – Część zasobów przesunięto z Europy do Azji, a pociski przechwytujące w pierwszej kolejności trafiają do sojuszników takich jak Izrael. Nie jesteśmy klientem numer jeden – dodał.
Sytuacja jest o tyle poważna, że Stany Zjednoczone od miesięcy naciskają na państwa NATO, by zwiększyły wydatki obronne do poziomu 5 proc. PKB. Znaczna część tych środków miałaby zostać przeznaczona na zakup amerykańskiego uzbrojenia. „The Guardian” zwraca jednak uwagę, że pojawiają się pytania, czy przyszłe inwestycje w amerykańską broń rzeczywiście zostaną zrealizowane, skoro dostawy są opóźniane.
Europa czeka w kolejce
Wśród państw najbardziej dotkniętych problemem jest Polska, która od lat modernizuje armię, kupując m.in. systemy Patriot, HIMARS i wyrzutnie rakiet. Tymczasem zapowiadane dostawy są przesuwane – na przykład pierwsze centrum serwisowe HIMARS w Europie trafiło do innego kraju, a Polska wciąż czeka na pełną realizację kontraktów.
„The Guardian” podkreśla, że obecnie około 20 państw czeka na dostawy pocisków do systemu Patriot. To nie tylko europejscy sojusznicy, ale również kraje z Bliskiego Wschodu i Azji. Zapotrzebowanie przewyższa możliwości produkcyjne amerykańskiego przemysłu zbrojeniowego, który nie jest w stanie nadążyć z realizacją zamówień. Eksperci ostrzegają, że przedłużające się opóźnienia mogą zmusić Europę do szukania alternatywnych dostawców, w tym firm z Korei Południowej czy Izraela.
Źródło: WNP.PL, Fot. Shutterstock/Karolis Kavolelis

