Polska na fali boomu data center. Kluczem jest dostęp do energii, a nie tylko tania ziemia

Łączna moc centrów danych w budowie na świecie sięgnęła w 2025 roku blisko 31,7 GW – to ponad 2,5 razy więcej niż rok wcześniej. W tym wyścigu Warszawa znalazła się w gronie 107 kluczowych rynków, a Polska ma szansę umocnić pozycję w Europie Środkowo-Wschodniej. Eksperci zwracają jednak uwagę, że o sukcesie decyduje już nie tylko cena gruntu, ale przede wszystkim szybki i pewny dostęp do mocy.


Jak wynika z raportu Cushman & Wakefield „2026 Global Data Center Market Comparison”, popyt na infrastrukturę cyfrową napędzają sztuczna inteligencja, chmura obliczeniowa i cyfryzacja gospodarki. Największym rynkiem pozostaje Wirginia w USA (11,3 GW mocy operacyjnej), a w czołówce są też Pekin i Szanghaj. W Europie dominują Londyn, Dublin, Frankfurt, Amsterdam i Paryż (tzw. rynki FLAPD), ale coraz większe znaczenie zyskują lokalizacje oferujące lepsze warunki energetyczne i kosztowe – Helsinki, Oslo, Madryt, Mediolan.

W tym gronie pojawia się także Warszawa. Raport wymienia polską stolicę jako rynek o korzystnym profilu ryzyka środowiskowego i niższych kosztach gruntów niż w Londynie, Zurychu czy Dublinie. To ważny atut, ale – jak podkreślają analitycy – sam grunt już nie wystarczy.

Energia nowym walutą inwestycji

Średni czas dostarczenia energii dla nowych dużych odbiorców wynosi obecnie 4,4 roku na świecie, a w regionie EMEA – 4,2 roku. W USA jest dłuższy (4,9 roku) z powodu zatorów infrastrukturalnych. – Rynek przeszedł od pytania „gdzie jest grunt?” do pytania „gdzie jest moc?” – mówi Kamil Żach, Head of Industrial Sector w Cushman & Wakefield. – W Polsce oznacza to konieczność wcześniejszej analizy energetycznej działek, ścisłej współpracy z operatorami sieci i zmierzenia się z wyzwaniami nowej ustawy UC84.

Inwestorzy coraz częściej poszukują terenów z potwierdzonym lub szybko dostępnym przyłączem. Działki z zabezpieczoną energią osiągają wyższe wyceny, bo dla operatorów data center liczy się pewność i tempo realizacji projektu. W globalnym ujęciu aż 77 proc. mocy w budowie przypada na obie Ameryki (24,3 GW), ale to właśnie w Europie różnice regulacyjne i społeczne coraz silniej wpływają na wybór lokalizacji.

Polska ma atuty, ale musi przyspieszyć

– Polska ma argumenty: centralne położenie w Europie, duży rynek wewnętrzny, rozwijający się ekosystem technologiczny i zaplecze talentów – wylicza Kamil Żach. – O konkurencyjności zdecyduje jednak energia: jej stabilność, koszt, niskoemisyjność i realny termin dostarczenia.

Raport wskazuje, że Amsterdam – jeden z historycznych hubów – odnotowuje spowolnienie z powodu restrykcyjnych regulacji i oporu społecznego. To lekcja dla Polski. – Centra danych będą oceniane nie tylko przez kapitał, ale i wpływ na infrastrukturę, bezpieczeństwo energetyczne i środowisko – dodaje Żach.

Eksperci studzą też obawy o bańkę inwestycyjną w infrastrukturze AI. – Scenariusz nadpodaży jest mało prawdopodobny, bo popyt nadal przewyższa podaż – czytamy w raporcie. – Rynek przesuwa się od „budować za wszelką cenę” do oceny rentowności.

Polska może być beneficjentem dywersyfikacji rynku data center w EMEA, ale – jak podsumowuje Żach – konkurencja będzie wymagająca. Wygrywać będą rynki łączące atrakcyjność kosztową z realną dostępnością energii, stabilnym otoczeniem regulacyjnym i profesjonalnym przygotowaniem gruntów.

Źródło: WNP.PL, Fot. Gorodenkoff / Shutterstock

Podłącz się do źródła najważniejszych informacji z rynku energii i przemysłu

Tagi:

Podłącz się do źródła najważniejszych informacji z rynku energii i przemysłu

WP Twitter Auto Publish Powered By : XYZScripts.com