Polska zajmuje jedno z ostatnich miejsc w Unii Europejskiej pod względem wykorzystania sztucznej inteligencji w biznesie. Zaledwie 8 proc. firm korzysta z narzędzi AI, podczas gdy w Czechach odsetek ten wynosi 17 proc., a w Austrii – 28 proc. Kluczową barierą nie jest dostęp do technologii, ale niska jakość zarządzania i struktura polskich przedsiębiorstw.
Najnowszy raport Grupy Banku Światowego ujawnia, że dystans Polski do europejskich liderów w adopcji AI nie maleje, lecz rośnie. W sektorze ICT, który jest uznawany za polską specjalność, narzędzia sztucznej inteligencji wdrożyła zaledwie jedna trzecia firm, podczas gdy w Chorwacji, Czechach czy na Litwie – ponad połowa. Szczególnie niepokojący jest niski poziom adopcji wśród małych i średnich przedsiębiorstw: polskie MŚP korzystają z AI czterokrotnie rzadziej niż ich odpowiedniki w Finlandii czy Austrii.
Jakość zarządzania kluczową barierą
Według autorów raportu główną przeszkodą nie są kompetencje cyfrowe pracowników, ale słabości na poziomie zarządczym. Polska zajmuje 25. miejsce na 27 państw Unii Europejskiej pod względem jakości zarządzania w firmach. To właśnie ten czynnik odpowiada za 35–50 proc. różnicy w zaawansowaniu technologicznym między najlepszymi a najsłabszymi przedsiębiorstwami.
– Wyzwanie nie polega na samym dostępie do AI. Polega na produktywnym wykorzystaniu tej technologii: na mobilizowaniu inwestycji w infrastrukturę i umiejętności – ocenił Ary Naim, przedstawiciel Grupy Banku Światowego na Polskę. Wskazał również, że dominacja firm rodzinnych nastawionych na rynek krajowy, niski stopień umiędzynarodowienia oraz mała skala działalności powodują, że brakuje strategicznego podejścia do wdrożeń.
Analitycy szacują, że odpowiednie wykorzystanie AI może zwiększyć polski PKB od 1,3 proc. do 12,1 proc. do 2035 roku. Warunkiem jest jednak połączenie finansowania technologii z intensywnym wsparciem menedżerskim. Bez tego, jak podkreślono w raporcie, Polska nie wykorzysta potencjału wzrostowego związanego z upowszechnieniem sztucznej inteligencji.
Cienie i blaski shadow AI
Raport ujawnia rosnącą rozbieżność między prywatnym a zawodowym wykorzystaniem AI. Indywidualnie z narzędzi sztucznej inteligencji korzysta już 20 proc. Polaków, ale w pracy robi to tylko 10 proc. Różnica ta rodzi zjawisko określane jako shadow AI – pracownicy sięgają po generatywne modele za pośrednictwem prywatnych kont, bez wiedzy i zgody pracodawcy.
– Najważniejsza zasada jest taka, że sztuczna inteligencja nie powinna działać bez nadzoru. Najlepsze efekty daje wtedy, gdy towarzyszy jej ludzka kontrola, jasne wytyczne i ktoś, kto na bieżąco obserwuje, jak system się zachowuje – powiedział Juraj Jánošík, ESET VP of Artificial Intelligence. Aleksander Kostuch, inżynier Stormshield, dodał: – Niemal połowa osób wykorzystujących AI w pracy robi to poza oficjalnym obiegiem. Z perspektywy organizacji takie postępowanie wiąże się z ryzykiem niekontrolowanego wycieku wrażliwych informacji wprost do zewnętrznych modeli językowych.
Podczas konferencji CYBERSEC EXPO & FORUM eksperci zgodnie podkreślali, że wdrażanie AI powinno być traktowane jako projekt transformacyjny na poziomie zarządczym. – Najpierw trzeba wiedzieć, do czego sztuczna inteligencja jest potrzebna. Wdrażanie AI dla samego wdrażania nie ma sensu – stwierdził prof. Dariusz Szostek, sędzia Trybunału Konstytucyjnego i dyrektor Centrum Cyber Science Uniwersytetu Śląskiego. Gabriela Bar, radczyni prawna specjalizująca się w nowych technologiach, zaproponowała: – Jeżeli szef pyta, gdzie mamy AI, to pierwszym krokiem powinna być inwentaryzacja procesów i systemów wykorzystujących sztuczną inteligencję.
Źródło: WNP.PL, Fot. Unsplash

