Marynarka Wojenna RP przeżywa moment, na który czekała od dekad. 9 sierpnia wieczorem z Hali Kadłubowej PGZ Stoczni Wojennej w Gdyni wyprowadzono podświetlony kadłub ORP Wicher, pierwszego okrętu programu Miecznik. Chrzest i nadanie imienia zaplanowano na 12 sierpnia, a właściwe wodowanie na 13 sierpnia.
Program Miecznik zakłada budowę trzech wielozadaniowych fregat nowej generacji na bazie brytyjskiego projektu Arrowhead 140. Zamówienie realizują PGZ Stocznia Wojenna oraz Remontowa Shipbuilding, a powstające jednostki oznaczono symbolem AH140PL. Każdy okręt ma około 140 metrów długości, wyporność 6000 ton i załogę od 100 do 120 marynarzy. Fregaty będą mogły działać na Bałtyku i oceanach, a autonomia sięga ponad 30 dni.
Nowe okręty oznaczają skok nawet o dwie generacje w uzbrojeniu. Obronę przeciwlotniczą i przeciwrakietową zapewniają rakiety CAMM oraz CAMM ER, o zasięgu odpowiednio 25 i ponad 45 kilometrów. Polska zakupiła je między innymi w ramach programów Narew i Pilica+. Do zwalczania celów nawodnych i lądowych służą manewrujące pociski NSM norweskiego Kongsberga, rażące cele w odległości od 200 do blisko 300 kilometrów. Uzupełnieniem jest artyleria 76 mm Super Rapid, a systemy walki elektronicznej mają wykrywać, zakłócać i zwalczać drony oraz inne środki napadu powietrznego. Całością kieruje zintegrowany system zarządzania walką TACTICOS.
Od Gawrona do Miecznika
Droga do nowych fregat była długa i wyboista. Po wejściu Polski do NATO w 1999 roku flota musiała realizować sojusznicze zadania, ale jej możliwości ograniczały przestarzałe jednostki, w tym niszczyciel ORP Warszawa z początku lat 70. XX wieku. Po wycofaniu okrętów rakietowych typu Orkan i wobec braku modernizacji dwóch fregat OHP konieczne stało się pozyskanie nowych jednostek. Na początku XXI wieku ruszył program Gawron, który zakładał budowę siedmiu korwet. Zanim powstały, Stany Zjednoczone przekazały Polsce bezpłatnie dwie fregaty rakietowe typu Oliver Hazard Perry: ORP Generał Kazimierz Pułaski, wcześniej USS Clark, oraz ORP Generał Tadeusz Kościuszko, wcześniej USS Wadsworth. Okręty trafiły do polskiej służby odpowiednio w 2000 i 2002 roku i pełniły funkcję tzw. okrętów pomostowych.
Modernizację OHP uznano za nieopłacalną, a program Gawron zaczął tracić impet. Po około 18 latach powstał z niego ostatecznie ORP Ślązak, patrolowiec bez uzbrojenia rakietowego. Koszt tej jednostki wyniósł około 1,2 miliarda złotych, podczas gdy pierwotny program siedmiu korwet szacowano na 3, a następnie 4 miliardy złotych. Marazm w marynarce trwał praktycznie do 2015 roku, a w publicznej debacie pojawiały się głosy, że polska flota szoruje po dnie.
Od 2016 do 2019 roku powstawały pierwsze koncepcje i analizy fregaty, ale brakowało decyzji politycznych. Przełom nastąpił w 2021 roku, gdy Ministerstwo Obrony Narodowej zatwierdziło program Miecznik i budowę trzech fregat. Rok później wybrano zagranicznego partnera, którym został Babcock z projektem Arrowhead 140. Między 2022 a 2024 rokiem trwały budowa infrastruktury stoczniowej, integracja partnerów oraz projektowanie i budowa kadłuba ORP Wicher.
Trzy fregaty dla Bałtyku
ORP Wicher wyznacza tempo całego programu. Palenie blach pod tę jednostkę rozpoczęto w sierpniu 2023 roku, stępkę położono na początku 2024 roku, a przekazanie okrętu Marynarce Wojennej planowane jest na koniec 2029 roku. Pierwszym egzemplarzem seryjnym będzie ORP Burza, której budowa ruszyła w maju 2025 roku, stępkę położono w drugiej połowie grudnia 2025 roku, a wodowanie zaplanowano na 2027 rok. Trzeci okręt ORP Huragan rozpoczęto budować w kwietniu 2026 roku, stępka ma zostać położona w listopadzie 2026 roku, wodowanie przewidziano na wrzesień 2028 roku, a wejście do służby na koniec 2031 roku.
Fregaty mają pełnić kluczową rolę w odstraszaniu narodowym. Będą bronić polskiego wybrzeża, osłaniać konwoje, zwalczać cele powietrzne i uderzać w cele lądowe. Każda jednostka ma otrzymać śmigłowiec, co zwiększy możliwości zwalczania okrętów podwodnych dzięki sonarom kadłubowym i holowanym, w tym zdolność neutralizacji rosyjskich okrętów podwodnych. Fregaty będą też działać w ramach NATO na Atlantyku i stanowić platformę projekcji siły w ofensywnym odstraszaniu. W ten sposób powstanie bałtycka tarcza przeciwlotnicza i przeciwrakietowa, która wzmocni świadomość sytuacyjną NATO. Miecznik jest jednym z elementów szerszej strategii odstraszania obok rakiet NSM Morskiej Jednostki Rakietowej, myśliwców F35, systemów artylerii rakietowej Homar oraz satelitów.
Wodowanie ORP Wicher to także potwierdzenie, że polskie stocznie potrafią budować okręty klasy fregata. PGZ Stocznia Wojenna i Remontowa Shipbuilding udowodniły swoje kompetencje, co otwiera drogę do kolejnych programów. To pierwsze od dekad wodowanie okrętu tej klasy w Polsce. Po dekadach stagnacji Polska wraca na morze z okrętem, który realnie zmienia układ sił na Bałtyku, a Marynarka Wojenna dołącza do elitarnego klubu państw z wielozadaniowymi fregatami najnowszej klasy. Najważniejsze tematy dotyczące polskiej zbrojeniówki zostaną poruszone na konferencji Przemysł dla obronności, która 14 października 2026 roku odbędzie się w Międzynarodowym Centrum Kongresowym w Katowicach.
Źródło: WNP.PL, Fot. Andrzej Jackowski / PAP

