Poznańska grupa logistyczna CLIP Group finalizuje budowę terminali intermodalnych w Małaszewiczach i Zabrzu. Prezeska firmy Agnieszka Hipś przekonuje, że Polska już staje się hubem intermodalnym Europy, a nie tylko krajem tranzytowym. Wartość dodana, która może zostać w kraju, sięga miliardów złotych.
Towary docierające do Polski Jedwabnym Szlakiem nie tylko przejeżdżają przez kraj. Część z nich jest odprawiana, magazynowana, przepakowywana i wykorzystywana w produkcji. – Z dziesięciu pociągów przyjeżdżających ze wschodu cztery zostają w Polsce – mówi Agnieszka Hipś. – To oznacza magazyny, pracowników, pensje, podatki i usługi. Konkretna wartość dodana dla gospodarki.
CLIP Group, choć z siedzibą w Poznaniu, zdecydował się zainwestować w terminal w Małaszewiczach, w wolnym obszarze celnym. Firma wierzy, że oś wschód-zachód, mimo wojny i napięć geopolitycznych, pozostaje strategicznie ważna. – Chciałabym zdementować tezę, że kierunek wschód-zachód przestał działać. Działał przez całą wojnę – podkreśla prezeska.
Prywatna infrastruktura jako siła państwa
– Biznes nie oczekuje, że państwo będzie go utrzymywać. Potrzebujemy warunków do pracy i konsekwencji w realizacji zobowiązań – mówi Agnieszka Hipś. Jej zdaniem infrastruktura intermodalna powinna być traktowana jako strategiczna. – Terminali nie da się wyrwać z ziemi. To trwałe aktywa, które dziś i za sto lat mogą służyć przeładunkowi towarów – dodaje.
Firma certyfikuje się do poziomu bezpiecznego przedsiębiorcy, by świadczyć usługi dla wojska i służb sojuszniczych. – My tak o tym myślimy. Chcemy wspierać odporność państwa i współtworzyć jego zdolności logistyczne – tłumaczy Hipś. Przypomina też słowa byłej ambasador USA Georgette Mosbacher: administracja publiczna sama niczego nie produkuje, produkty i infrastrukturę tworzy sektor prywatny.
Intermodal wciąż na krawędzi opłacalności
– Intermodal w naszej grupie jest inwestycją w przyszłość. Te spółki są cały czas w okolicy lustra wody, a czasem trochę pod nim – przyznaje prezeska CLIP Group. – Ale duże wolumeny nie mieszczą się już na drogach Europy. Na konkretnych korytarzach przewóz musi odbywać się pociągiem.
W Polsce infrastruktura intermodalna jest w większości prywatna, bo państwo nigdy nie zbudowało jej na większą skalę. – W Europie Zachodniej państwo zbudowało i wynajmuje operatorom. U nas dopiero budujemy ten pomost – mówi Hipś. Firma planuje otwarcie terminala w Zabrzu na 24 września i chce pokazać przedsiębiorcom transportowym, jak korzystać z intermodalu w praktyce: ciężarówka dowozi naczepę do terminala, a dalej ładunek jedzie pociągiem. To oszczędność paliwa, rozwiązanie problemu braku kierowców i obniżenie kosztów.
– Uwolnijmy przedsiębiorczość Polaków. To jest naród bardzo przedsiębiorczy, zaradny i samodzielny. Nie zabierajmy mu tego – apeluje Agnieszka Hipś. – Jeśli poprawi się sytuacja firm, więcej wytworzymy, większy będzie local content, większe wpływy budżetowe. Wtedy państwo będzie miało więcej środków na edukację i ochronę zdrowia.
Źródło: WNP.PL, Fot. Materiały prasowe / CLIP

