Polski rząd nie zamierza wydawać tymczasowych zezwoleń na import rosyjskiego gazu ziemnego. Od 17 czerwca w Unii Europejskiej obowiązują przepisy, które wykluczają dostawy surowca w ramach krótkoterminowych kontraktów zawartych przed 17 czerwca 2025 r. W kraju nie ma umów, które wymagałyby objęcia ich wyjątkiem.
Nowe regulacje to etap unijnej strategii odchodzenia od rosyjskich surowców energetycznych. Zakaz dotyczy gazu przesyłanego rurociągami w ramach krótkoterminowych umów, a możliwe czasowe odstępstwa nie znajdą zastosowania w Polsce.
Unijny komisarz ds. energii Dan Jørgensen skomentował nowe przepisy.
– Konsekwentnie eliminujemy pozostałe źródła rosyjskiego gazu z naszego systemu energetycznego. Naszym celem jest całkowite zakończenie importu – przekazał w mediach społecznościowych Dan Jørgensen.
Brak podstaw do wyjątków
Podstawą prawną jest rozporządzenie REPowerEU, które wyznacza harmonogram wycofywania rosyjskiego gazu rurociągowego i LNG. Dokument wprowadza także obowiązek wcześniejszych zgód na import gazu ziemnego z państw spoza Unii Europejskiej, z wyłączeniem Rosji.
Polskie firmy nie mają kontraktów na rosyjski gaz, dlatego w kraju nie będzie przedsiębiorstw, które mogłyby ubiegać się o czasowe zezwolenia.
Co się zmieni w kolejnych latach
Od 1 stycznia 2027 r. w życie wejdzie zakaz realizacji długoterminowych kontraktów na import rosyjskiego LNG. Umowy na gaz rurociągowy trzeba będzie zakończyć najpóźniej do 30 września 2027 r.
Termin ten może zostać przesunięty do 1 listopada, jeśli państwo członkowskie napotka problemy z uzupełnieniem zapasów przed sezonem grzewczym.
Międzynarodowa Agencja Energetyczna ocenia, że Rosja najprawdopodobniej nie odzyska już pozycji lidera światowego rynku gazu, którą zajmowała przed pełnoskalową inwazją na Ukrainę w 2022 r.
Źródło: WNP.PL, Fot. Shutterstock/Juraj Kral

