Fot. Pixabay.

Polski przemysł chemiczny walczy o przyszłość

Branża chemiczna w Europie traci konkurencyjność. Eksperci i politycy apelują o wsparcie państwa, by transformacja nie doprowadziła do upadku przemysłu.

  • Minister Andrzej Domański podkreślił, że cele klimatyczne nie mogą kolidować z rozwojem przemysłu chemicznego i utrzymaniem łańcuchów produkcyjnych w Europie.
  • Prezes PIPC Tomasz Zieliński zwrócił uwagę, że udział Europy w światowej produkcji chemii spadł do 12%, podczas gdy Chiny osiągnęły 44-45%.
  • Przewodniczący komisji ITRE w PE Borys Budka zaznaczył, że transformacja przemysłu musi uwzględniać wsparcie państw członkowskich i być realistyczna.
  • Wiceminister Mikołaj Baranowski wskazał, że ceny energii i dostęp do surowców krytycznych są kluczowe dla utrzymania konkurencyjności branży chemicznej w Europie.
  • Wiceprezes Orlenu Marcin Wasilewski podkreślił, że obecnie sektor chemiczny odczuwa silny kryzys, a stabilne dostawy energii i współpraca państwa są niezbędne do jego odbudowy.

Koszty transformacji branży chemicznej w Europie były tematem dyskusji podczas European Chemical Industry Forum w Warszawie. Eksperci zwracali uwagę, że wsparcie finansowe ze strony państw może złagodzić skutki wprowadzania nowych wymogów klimatycznych dla przemysłu chemicznego. Wydarzenie odbyło się pod hasłem „From chemistry to security” i zgromadziło przedstawicieli branży oraz władz państwowych.

Minister finansów i gospodarki Andrzej Domański podkreślił znaczenie chemii dla funkcjonowania innych sektorów gospodarki, wskazując na jej rolę w farmacji, energetyce, obronności i produkcji półprzewodników.

– Nie ma naszej zgody na to, by postępowała deindustrializacja Europy, by była ona rynkiem zbytu dla innych – powiedział Domański.

Minister zwrócił uwagę, że koszty energii stanowią największą barierę dla przemysłu i wpływają na wysokość inwestycji w sektorze chemicznym. Wskazał również, że rząd będzie dbał o konkurencyjność polskiego przemysłu oraz że działania powinny zostać podjęte natychmiast, aby przywrócić europejską konkurencyjność.

– Największą barierą dla przemysłu są wysokie koszty energii, które przesądzają o kosztach inwestycji – wskazał minister.

Domański podkreślił również, że realizacja celów klimatycznych nie może stać w sprzeczności z rozwojem przemysłu chemicznego.

– Musimy podjąć działania natychmiast, by przemysł europejski odzyskał konkurencyjność – zaznaczył Domański.

Wyzwanie przed branżą

Europejska branża chemiczna stoi przed wyzwaniami związanymi z transformacją przemysłową i konkurencją globalną. Prezes Polskiej Izby Przemysłu Chemicznego (PIPC) Tomasz Zieliński wskazał, że sektor chemiczny może stać się punktem wyjścia do opracowania nowej doktryny dla przemysłu w Europie. Według niego strategia taka powinna łączyć aspekty klimatyczne, przemysłowe i związane z bezpieczeństwem, a przemysł ma być fundamentem zarówno dla transformacji, jak i zapewnienia suwerenności energetycznej i produkcyjnej.

– Powinna ona skupić się na balansie pomiędzy trzema kluczowymi elementami; klimat, przemysł, bezpieczeństwo. Przemysł ma stanowić warunek suwerenność, on ma być podstawą zarówno do osiągania celów transformacji jak i bezpieczeństwa – uważa Zieliński.

Prezes PIPC zwrócił uwagę, że obecny model transformacji przesyłowej i klimatycznej jest niewystarczający i może prowadzić do utraty mocy produkcyjnych w Europie. Zaznaczył również, że regulacje unijne powinny być ambitne, ale jednocześnie przewidywalne i możliwe do realizacji.

Zieliński podkreślił, że europejski przemysł chemiczny traci konkurencyjność w stosunku do Chin, a jego udział w globalnej produkcji spadł do 12 procent, podczas gdy Chiny osiągnęły poziom 44–45 procent. W jego ocenie dalsze osłabienie branży mogłoby mieć wpływ na inne sektory gospodarki, w tym motoryzację, budownictwo i medycynę, a także zwiększyć zależność Europy od importu surowców.

– Udział europejskiej chemii w rynku światowym spada drastycznie – do 12 proc. w globalnej produkcji chemii. Udział Chin urósł do 44-45 proc. Lada moment Stany Zjednoczone przegonią Europę. Musimy zrobić wszystko, żeby europejska branża chemiczna nadal istniała. Upadnie chemia, upadnie, motoryzacja, budownictwo, medycyna itd. (…) Uzależnienie od dostaw od reszty świata będzie drastyczne. Potrzebujemy więc realistycznej transformacji skrojonej na możliwości branży chemicznej – stwierdził Zieliński.

Podczas debaty w Parlamencie Europejskim przewodniczący Komisji Przemysłu, Badań Naukowych i Energii (ITRE) Borys Budka podkreślił, że transformacja przemysłowa nie powinna doprowadzić do osłabienia europejskiego przemysłu. Zwrócił uwagę, że Europa nie może funkcjonować wyłącznie jako kontynent usługowy, ponieważ przemysł jest niezbędny dla utrzymania miejsc pracy i podstawowej działalności gospodarczej.

– Transformacja sama dla siebie nie ma sensu, jeżeli doprowadzi do upadku europejskiego przemysłu. Europa nie może być kontynentem opartym jedynie na świadczeniu usług, bo nie ma takiego modelu ekonomicznego, który przy tak wielkim obszarze pozwoliłby utrzymać miejsca pracy i egzystencję bez przemysłu – zauważył Budka.

Budka wskazał, że przemysł chemiczny można rozwijać w oparciu o zasady zielonej transformacji, wymagając jednocześnie nowoczesnego podejścia i wsparcia państw członkowskich tam, gdzie jest ono potrzebne. Podkreślił, że podobne mechanizmy stosuje się już w energetyce atomowej w Polsce, a także że Stany Zjednoczone subsydiują swój przemysł, co jest praktyką znaną także w Chinach. Dodał, że Parlament Europejski powinien wskazywać, które rozwiązania są niekorzystne i je zatrzymywać.

– Tam, gdzie coś transformujemy, a jest potrzebne wsparcie państw członkowskich, to to trzeba zrobić. To widać w Polsce, jeśli chodzi o energetykę atomową. Komisja Europejska stwierdziła, że pomoc publiczna będzie dla niej dopuszczalna, ponieważ coś transformujemy. Podobnie powinno być w przemyśle chemicznym – wskazał Budka.

Wiceminister rozwoju i technologii Mikołaj Baranowski podkreślił znaczenie geopolityki i globalnej konkurencji dla europejskiego przemysłu chemicznego. Zwrócił uwagę na wpływ ceł nakładanych przez Stany Zjednoczone, ekspansję Chin oraz konieczność utrzymania odpowiednich cen energii i dostępu do surowców krytycznych. W jego ocenie istotna jest także większa interwencja państwa i współpraca z przemysłem, aby poprawić konkurencyjność i bezpieczeństwo produkcji.

– Jesteśmy w momencie walki na śmierć i życie, jeżeli chodzi o geoekonomię – zauważył wiceminister, przywołując kwestię ceł nakładanych przez Stany Zjednoczone i globalną ekspansję Chin. Bardzo ważne są ceny energii, kluczowy jest też dostęp do surowców krytycznych. Zamknięcie przez Chiny w październiku br. dostępu do surowców ziem rzadkich mogło sparaliżować nasz przemysł zbrojeniowy i zielony – powiedział Baranowski.

Konieczna budowa połączeń

Wiceprezes Orlenu Marcin Wasilewski przyznał podczas forum, że „obecnie branża chemiczna się chwieje, a petrochemiczna leży na deskach”. Podkreślił, że firmy odczuwają wysokie koszty energii i potrzebują stabilnych jej dostaw.

– Możemy obniżyć ceny energii w całej Europie kreując wspólny rynek energii w UE. Tylko tu jest niestety polityczny problem egoizmu gospodarczego poszczególnych krajów członkowskich – wskazał Budka.

Dodał, że aby rozwój wspólnego rynek energii stał się faktem, konieczna jest budowa połączeń między krajami i rozbudowa sieci energetycznej oraz wykorzystanie sztucznej inteligencji do zarządzania takim wspólnym systemem. Obecnie eksporterami netto taniej energii z elektrowni jądrowych i OZE są Francja i Hiszpania. Polska i Niemcy są importerami energii elektrycznej.

Źródło: PAP

Podłącz się do źródła najważniejszych informacji z rynku energii i przemysłu