Polski startup Migam buduje AI dla Głuchych. „Coś, co nazywa się AI, robiliśmy 13 lat temu”

Polska firma Migam, od 13 lat rozwijająca technologie wspierające osoby niesłyszące, właśnie wygrała konkurs EEC Startup Challenge 2026 w kategorii 4TECH. Jej autonomiczny tłumacz języka migowego ma szansę zrewolucjonizować dostępność – w kraju, gdzie na 200 tys. Głuchych przypada zaledwie 350–400 zawodowych tłumaczy.

– Mamy w Polsce około 200 tys. Głuchych potrzebujących dostępu do tłumacza języka migowego, a zawodowych tłumaczy jest co najwyżej 350-400 – mówi Paweł Potakowski, dyrektor ds. komunikacji w firmie Migam. – Dysproporcja potrzeb i możliwości jest ogromna.

Projekt Migam AI to zwieńczenie prac prowadzonych od 2011 roku. Firma od początku specjalizowała się w zapewnianiu dostępu do żywych tłumaczy online za pośrednictwem platformy OMMI.IO. Teraz stawia na automatyzację: gotowy jest już model tłumaczący na amerykański język migowy (ASL), a właśnie rozpoczęły się prace nad polskim językiem migowym (PJM).

Dlaczego automatyzacja tłumaczenia języków migowych jest tak ważna?

Europejska dyrektywa o dostępności (European Accessibility Act) weszła w życie w połowie 2025 roku, nakładając obowiązek dostępności na szeroki krąg podmiotów – od transportu po e-commerce. Rosnąca świadomość społeczna sprawia, że nawet małe firmy zaczynają dostrzegać potrzebę zapewnienia komunikacji z klientami niesłyszącymi.

– PJM był językiem, którego nie znała komuna, który był rugowany ze szkół. Bicie słownikiem po rękach – takie rzeczy się działy – przypomina Potakowski, odnosząc się do historycznej marginalizacji języka migowego. – Głusi, którzy nie słyszą od dzieciństwa, mają polski jako język obcy. Dla nich kartka i długopis to bariera nie do przejścia.

Praca tłumacza migowego jest niezwykle angażująca: tłumaczenie 90-minutowego filmu wymaga wielu godzin przygotowań, montażu i często pracy kilku osób. Dlatego na platformach streamingowych wciąż brakuje treści z tłumaczeniem na język migowy.

Suwerenność technologiczna i plany na 30 języków migowych

Migam od początku korzysta z technologii, które dziś nazywamy sztuczną inteligencją. – Coś, co nazywa się AI, my faktycznie robiliśmy już 13 lat temu – podkreśla Potakowski. – Największą barierą były wtedy koszty i brak dostępu do odpowiednich mocy obliczeniowych. Dziś współpracujemy z NVIDIA, Oracle i europejskim OVH.

Firma angażuje się w projekty budowy gigafabryki AI we współpracy z krajami bałtyckimi. – Uzależnienie od jednego kierunku dostaw technologii to olbrzymie ryzyko – zauważa dyrektor. Celem Migam jest obsługa w systemie autonomicznym 30 różnych języków migowych do 2028 roku. Firma prowadzi już rozmowy z partnerami z Niemiec, Hiszpanii, Włoch, Tajwanu, Japonii, Kenii i Wielkiej Brytanii.

Potakowski przestrzega jednak przed przedwczesnym wdrażaniem niedoskonałych rozwiązań. – Podczas kongresu w Indiach premier Modi był tłumaczony przez automatycznego awatara. Głusi skrytykowali tragiczną jakość. My nie ośmielilibyśmy się jeszcze użyć naszej technologii na żywo. To musi być zrobione naprawdę dobrze.

W zespole Migam ponad 40 proc. stanowią osoby niesłyszące. – Nie wyobrażam sobie robienia rzeczy związanych z dostępnością bez zaangażowania grupy docelowej – mówi Potakowski.

Źródło: WNP.PL, Fot. PTWP

Podłącz się do źródła najważniejszych informacji z rynku energii i przemysłu

Tagi:

Podłącz się do źródła najważniejszych informacji z rynku energii i przemysłu

WP Twitter Auto Publish Powered By : XYZScripts.com