Polski startup przełamuje bariery w magazynowaniu energii – rewolucja za rogiem

Polski startup GreenVolt zakończył właśnie testy nowatorskiego systemu magazynowania energii opartego na grafenowo-ceramicznych ogniwach, które mają trzykrotnie większą pojemność przy połowie wagi tradycyjnych baterii litowo-jonowych. Technologia ta, rozwijana od 2019 roku, może całkowicie zmienić rynek OZE i elektromobilności. Już teraz pierwsze kontrakty podpisano z dwoma europejskimi producentami aut.

Prototyp ogniwa przeszedł 10 000 cykli ładowania bez znaczącej utraty wydajności – to wynik niemal dwukrotnie lepszy niż w przypadku najlepszych baterii dostępnych na rynku. Twórcy rozwiązania, zespół naukowców z Politechniki Gdańskiej i inżynierów z gdyńskiego startupu, zaprezentowali wyniki podczas konferencji EnergyTech Summit w Warszawie. Zainteresowanie ze strony inwestorów jest ogromne – jedynie w pierwszym tygodniu po ogłoszeniu wyników do spółki zgłosiło się kilkunastu funduszy venture capital.

Kluczowym elementem nowej baterii jest autorski elektrolit żelowy na bazie tlenku grafenu, który nie tylko przewodzi prąd znacznie sprawniej niż konwencjonalne roztwory, ale też eliminuje ryzyko zapłonu. – (Nasze ogniwa nie eksplodują nawet po przebiciu mechanicznym. To zmienia zasady gry w branży magazynowania energii.) – powiedziała dr inż. Marta Kowalska, główna projektantka technologii. Firma planuje uruchomienie linii pilotażowej w Gdyni jeszcze w tym roku, a produkcję seryjną przewiduje na 2027 rok.

Polska myśl techniczna na globalnym podium

Dotychczas dominacja na rynku magazynów energii należała do azjatyckich gigantów, takich jak CATL czy LG Energy Solution. Europejskie startupy miały problem z przebiciem się z innowacjami. GreenVolt udowodnił, że możliwe jest stworzenie konkurencyjnej technologii przy ułamku budżetów, jakie mają konkurenci. Całkowity koszt prac badawczo-rozwojowych wyniósł nieco ponad 4,5 miliona euro – środki pochodziły z grantów Narodowego Centrum Badań i Rozwoju oraz prywatnego anioła biznesu.

– (Nie gonimy za pojemnością za wszelką cenę. Skupiliśmy się na bezpieczeństwie, żywotności i możliwości szybkiego ładowania. Nasze ogniwo ładuje się do 80% w 12 minut, co jest absolutnym rekordem w tej klasie pojemności.) – stwierdził prezes startupu, Krzysztof Wysocki. Eksperci branżowi zwracają uwagę, że polska technologia może być przełomem zwłaszcza dla sieci energetycznych, które zmagają się z niestabilnością dostaw z OZE. Baterie GreenVolt miałyby być magazynem buforowym dla farm wiatrowych i fotowoltaicznych.

Wyzwania i perspektywy komercjalizacji

Choć wyniki testów laboratoryjnych są obiecujące, przed startupem stoją poważne wyzwania skali. Przeniesienie technologii z laboratorium do masowej produkcji wymaga przezwyciężenia problemów związanych z syntezą grafenu w dużych ilościach oraz obniżeniem kosztów wytwarzania elektrolitu. Obecnie koszt wyprodukowania jednego ogniwa o pojemności 100 Ah jest o 40% wyższy niż analogicznego ogniwa litowo-jonowego. Firma zakłada, że po uruchomieniu pełnej skali produkcji koszty spadną poniżej poziomu konkurencji.

– (Jesteśmy w trakcie zaawansowanych rozmów z dwoma dużymi europejskimi koncernami chemicznymi, które mogą dostarczyć nam grafen w cenie hurtowej. To kluczowy krok do osiągnięcia parytetu kosztów.) – dodał Krzysztof Wysocki. Polski Instytut Energetyki Odnawialnej w swoim raporcie wskazuje, że jeśli GreenVoltowi uda się dotrzymać harmonogramu, to w perspektywie 2030 roku może on zająć nawet 15% europejskiego rynku magazynów energii dla elektromobilności.

Źródło: Raport własny na podstawie materiałów konferencyjnych EnergyTech Summit, Fot. GreenVolt PR

Podłącz się do źródła najważniejszych informacji z rynku energii i przemysłu

Tagi:

Podłącz się do źródła najważniejszych informacji z rynku energii i przemysłu

WP Twitter Auto Publish Powered By : XYZScripts.com